,,Wiesz, że uwielbiam twojego brata``
Gdy to przeczytałam, uśmiechnęłam się i tak jej odpisałam
,,To u nas rodzinne, że wszyscy nas uwielbiają :)``
Odpisała mi tak
,,No, a jak inaczej nie mogę się doczekać, Londyn będzie nasz ! <3``
,,Pewnie, że tak, ja lecę a ty się już pakuj bo nasze marzenia spełnią się za niecałe 2 dni pa :*``
,,Już lecę , Pa :*`` Odpisała mi a, ja poszłam do łazienki w której spędziłam 30min.Rano obudził mnie sms od Sam, która napisała, że o 12:00 widzimy się pod Centrum obydwie musimy, kupić sobie jakieś szałowe łaszki. Uśmiechnęłam się do telefonu. Po czym spojrzałam na zegarek była 9:52. Wstałam z łóżka poszłam do łazienki i ogarnęłam się, zeszłam do kuchni gdzie śniadanie jedli moi rodzice, podeszłam do stołu, gdzie czekał na mnie talerz z tostami które były posmarowane nutellą XD. Wiedziałam, że te pyszne śniadanie to robota mojej mamy , więc usiadłam i powiedziałam
-Dziękuję za pyszne śniadanie
-Nie ma za co, ale wiesz, że musisz się dziś spakować ponieważ jutro o 4:42 rano macie lot
-Tak jasne, ale dziś wybieram się wraz z Sam do centrum handlowego, kupić sobie jakieś łaszki znaczy ciuchy, a wy o której macie wylot?
-O 12:25- odpowiedział mi tato
-Aha-zjadłam śniadanie i poszłam pod centrum handlowe gdzie czekała na mnie Sam. Chodziłyśmy po centrum ok. 3h. Kupiłam masę ciuchów zresztą tak samo jak Sam. Po zakupach, wróciłam do domu, zjadłam obiad poszłam do pokoju i zaczęłam się pakować, zajęło mi to 2h. Wzięłam prysznic o 19:00 poszłam spać. Obudziłam się o 3:00 wzięłam, najszybszy prysznic, rodzice już nie spali. O 3.50 przyszła Sam. Mój tata odwiózł nas na lotnisko. Na miejscu byliśmy o 4:25, tata pojechał do domu, a my z Sam załatwiłyśmy wszystkie sprawy. Gdy byłyśmy w samolocie Sami złapała mnie za rękę i powiedziała
-To będą wakacje naszego życia- ja przytaknęłam i włożyłam słuchawki w uszy. Po 2h byłyśmy już na lotnisku w Londynie. Nagle usłyszałam krzyki
-Jes!!! Jesse!!!- odwróciłam się i ujrzałam Nathana, podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
-Cześć staruchu!!!- krzyknęłam i uwolniłam go z uścisku
-Cześć mała!!!- powiedział po czym podszedł do Sam
-A pani to pewnie Sam ?- zapytał szarmanckim głosem
-Tak, a ty jesteś ten słynny pan Nathan- spytała przez śmiech
-Nie chcę przerywać wam tej dyskusji, milordowie, ale jestem zmęczona i mam ochotę walnąć się na łóżko w chacie Nathana!!!-powiedziałam, po czym mój brat wziął nasze walizki i zaniósł je do swojego auta. Po ok.20min byliśmy na miejscu. Dom Nathana znajdował się nie daleko jeziora. Mój brat miał duży dom z barwnym pełnym kwiatów ogrodem i dwoma piętrami. Na górze był mój pokój, obok pokój Sam, a pod moim pokojem znajdowała się sypialnia Nathana, Wypakowałam swoje walizki była godzina 9:00. Byłam strasznie zmęczona, położyłam się na swoim łóżku i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudził mnie dzwonek mojego telefonu, okazało się, że to była mama. Napisała, że zaraz wylatują, kazała pozdrowić Nathana i Sam i szybko odpisać co u nas. Odpisałam jej na sms i spojrzałam która godzina była 12:12. Poszłam do łazienki, którą miałam u siebie w pokoju. Ogarnęłam się i postanowiłam, że pójdę pozwiedzać. Poszłam do pokoju Sam, spytać się czy pójdzie ze mną, ale weszłam do jej pokoju, a ona smaczne sobie spała. Zeszłam na dół spytać się Nathana czy pójdzie ze mną, ale na stole zastałam tylko kartkę z napisem ,,Jestem w skateparku, wrócę wieczorem Nathan``. Zostało mi samej pozwiedzać miasto. Wzięłam torbę i napisałam wiadomość do Sam ,,Sam poszłam pozwiedzać miasto chciałam iść z tobą, ale spałaś Jes`` . Nasz dom znajdował się na ul. Kensington High Street. Poszłam przed siebie. Szłam tak ok.30min. W pewnej chwili nie wiedziałam gdzie jestem. Nagle przewróciłam się i nie mogłam wstać bo coś lub ktoś na mnie leżał.
-Najmocniej przepraszam- powiedział chłopak wstając i wyciągając rękę w moją stronę
-Nic się nie stało-powiedziałam do chłopaka. Miał on niebieskie oczy, rozczochrane włosy i powalający uśmiech. Był tak przystojny, aż mi mowę odebrało.
-Na pewno? , a tak w ogóle to jestem Louis- przedstawił się
-Tak na pewno, a ja jestem Jesse dla przyjaciół Jes- ledwo co te słowa wydukałam
-Więc Jesse, co tam u ciebie słychać?- spytał szarmanckim głosem
-Wszystko dobrze. Rano przyleciałam z moją przyjaciółką Sam do Londynu na wakacje do mojego brata postanowiłam zwiedzić Londyn i się zgubiłam
-Aha a więc pozwolisz abym odprowadził cię do domu?- zapytał
- Jasne na ulicę Kensington High Street- powiedziałam i powędrowaliśmy całą drogę rozmawialiśmy i poznaliśmy się lepiej
-To tu- wskazałam na dom mojego brata
-Aha więc do zobaczenie, a jeszcze jedno dasz mi swój numer telefonu ?
-Oczywiście-dałam mu numer i buziaka w policzek, po czym weszłam do domu i zobaczyłam siedzącą na kanapie Sam , która oglądała TV.
-O hej już przyszłaś , opowiesz mi gdzie cię wywiało- powiedziała Sam
-Jasne wezmę tylko coś do jedzenie i idę do ciebie na kanapę i wszystko ci dokładnie opowiem- powiedziałam i poszłam do kuchni skąd wzięłam popcorn i usiadłam obok niej oglądała program X-FACTOR
-To ON- powiedziałam ze zdziwieniem a Sam zaczęła mnie szturchać
--------------------------------------------------------
I oto jest 2 rozdział mam nadzieję, że się wam podoba swoje opinie umieszczajcie w komentarzach.
Chciałabym wam podziękować za tak dużą ilość wejść i polecić tego bloga Jest wspaniały!!!http://trust-you-can-get-only-once.blogspot.com
![]() |
| Fotka Louisa <3 Jaki on sexy ^^ |

Świetny rozdział jak zawsze xD Czekam na następny i dzięki za polecenie bloga;***
OdpowiedzUsuńnmzc :* i dziękuję :)
UsuńI czekam, aż ty napiszesz nowy rozdział :P