środa, 15 lutego 2012

Rozdział trzeci- This is one you

-kto? Jes! Co się stało?- pytała przerażona Sam
-Ten, chłopak w tych brązowych włosach dziś na mnie wpadł i odprowadził do domu gdy się zgubiłam- powiedziałam wciąż wpatrując się w telewizor
-Czy on jest tak przystojny jak w telewizji ?-spytała rozmarzona Sam
-Jeszcze bardziej ma na imię Louis, i wymieniliśmy się numerami telefonu
-No, nie gadaj. A ty co jak o nim mówisz to masz taki uśmiech na twarzy, a do tego jeszcze rumieńce-spytała szturchając mnie łokciem
-A, mam swoje powody-powiedziałam patrząc się w podłogę
-Zabujałaś się w nim ?!-krzyknęła mi do ucha sam
-Możliwe-powiedziałam po czym wstałam
-Jest Nathan?-spytałam się Sam
-O właśnie jest u góry i prosił żebyś wpadła do niego-zakomunikowała
-Ok- powędrowałam do pokoju mojego brata
-Puk!Puk! mogę?-spytałam waląc w drzwi
-Wchodź!-wydarł się Nathan
-Hejka, Sam powiedziała, że chciałeś pogadać więc co jest?
-Hejka na początek to jak tam zwiedzanie?
-Dobrze!-nie chciałam mu mówić, że się zgubiłam bo zaraz by zaczął dramatyzować
-To super, chciałem Cię poinformować, że jutro moi kumple wpadną i chciałbym żebyście się poznali
-Jasne o której ?-spytałam z nadzieją, że nie rano i będę mogła się wyspać
-o 10 powinni już tu być a dlaczego pytasz?- podniósł jedną brew do góry
-Chcę wiedzieć na którą godzinę się wystroić, a po drugie jestem singlem i mam nadzieję, że twoi przyjaciele też są singlami-powiedziałam śmiejąc się
-Get out of my room baby!-powiedział szyderczo, a ja poszłam do pokoju, wzięłam prysznic, Sam przyszła do mnie na ,,ploteczki,,. Poszłam spać o godzinie 23:30 miałam bardzo dziwny sen. Wstałam o 8:00, z myślą, że muszę zrobić się na bóstwo, ponieważ miałam przeczucie, że przyjaciele mojego brata to niezłe ciacha. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, wyprostowałam włos, ubrałam się i lekko pomalowałam. Ze wszystkim wyrobiłam się do 9:10, poszłam do pokoju Sam, która się malowała, i znów zaczęłyśmy rozmawiać, tym razem Sam zaczęła wypytywać mnie o szczegóły dotyczące Louisa chłopaka który odprowadził mnie do domu. Opisałam go bardzo szczegółowo chociaż nie wiedziałam jak to zrobiłam bo sama widziałam go tylko raz na oczy, ale chociaż teraz miałam pewność, że już więcej o to nie zapyta. Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi, a później tylko krzyki Nathana, abyśmy zeszły na dół. Zeszłyśmy i ujrzałyśmy 5 chłopaków, mega przystojnych chłopków. Jednym z nich był właśnie Louis nie mogłam uwierzyć w ten zbieg okoliczności.
-Dziewczyny to są moi kumple Louis, Zayn, Liam, Niall i Harry, a to są Jes moja siostra i Sam jej przyjaciółka
-Hejka-powiedziała Sam wpatrując się w Zeyna
-A my to się już znamy- powiedział Louis patrząc na mnie
-Naprawdę?-wszyscy spytali patrząc się na mnie
-Tak, poznaliśmy się wczoraj-powiedziałam
-A ja waz wczoraj widziałam w X-Factor-wtrąciła Sam
-Tak, to bardzo długa historia-powiedział Niall
-Idźcie do salonu, porozmawiać, a ja przygotuje coś do jedzenia-zaproponował Nathan
-Ok!- powiedzieliśmy zgodnie i przeszliśmy do salonu, a chłopcy opowiedzieli nam jak przyszli do programu jako soliści, a wyszli jak zespół i zajęli w programie trzecie miejsce.Po chwili przyszedł Nathan z przekąskami i piwami co było normalne bo przecież wszyscy jesteśmy pełnoletni. Po kilku godzinach wszyscy byli już lekko wstawieni więc nasz loczek zaproponował grę w butelkę. Zakręcił i wypadł na mnie
-A więc droga Jesse prawda lub wyzwanie wybór należy do ciebie- powiedział jakby prowadził jakiś teleturniej
-Poproszę wyzwanie!
-hmmm. masz pocałować hmm... Louisa ! ponieważ go najdłużej znasz- powiedział i wszyscy zaczęli się głośno śmiać

--------------------------------------------------------

Oto przed wami trzeci rozdział mam nadzieję, że się spodoba :*
Rozdział ten wymyślałam, aż 2 dni i mi się i tak nie podoba ;/
Ale ocena należy do was
Najlepsii <3 <3 <3




1 komentarz:

  1. Świetny rozdział, nie mów że nie xD Czekam na następny ;***

    OdpowiedzUsuń