Biegłam, biegłam przez ulice pełne ludzi, a ja zapłakana biegłam przed siebie z nadzieją, że spadnie coś z nieba co podpowie mi co mam zrobić. Padał deszcz, byłą okropna pogoda. Dość, że makijaż rozmazał mi się od płaczu, to jeszcze ten cholerny deszcz. Dobiegłam na lotnisko, kupiłam bilet do L.A. Byłą godzina 20:42, lot miałam dopiero o 23:58. Usiadła i przemyślałam całe moje dotychczasowe życie i łzy zaczęły kapać mi na spodnie. Nagle ktoś otarł łzy, wziął mój podbródek w dłoń tak, że patrzyłam mu w oczy nie wiedziałam czy zostać i kontynuować to wszystko czy może pojechać i zapomnieć o miłości mojego życia, przyjaciołach o tych szczęśliwych, dołujących, nerwowych czy dziwnych chwilach które z nimi przeżyłam. To był jeden z najważniejszych wyborów w moim życiu. Z taką myślą zamknęłam oczy i.....
Ale zacznijmy od początku.
--------------------------------------------------------
Oto jest prolog mam nadzieję że się wam spodoba !!!
Całuski Olivia :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz