piątek, 17 lutego 2012

Rozdział piąty-The best evening in my life

Rozmawiałam z mamą ponad 2h, opowiadałam jej o wszystkim miałam z nią bardzo dobry kontakt. Nagle do mojego pokoju wpadła Sam.
-Jes, czekam na ciebie już ze 2h, a ty sobie przez telefon rozmawiasz-powiedziała zła, nie była wściekła
-Sorki, ale dzwoniła moja mama, a ona tak rzadko to robi,, więc jak już zadzwoni to staram się jej o wszystkim opowiedzieć twoja mama ma zadzwonić jutro i znowu przez długie tygodnie zero kontaktu-powiedziałam, a łza spłynęła mi po policzku. Sam podbiegła do mnie i mnie przytuliła.
-Jaki ze mnie cep! przepraszam-powiedziała i mocniej mnie przytuliła. Ona zdecydowanie lepiej radziła sobie z wyjazdami rodziców, a mnie tylko trzymało to na duchu, że pomagają innym ludziom.
-Sam, nic się nie stało, dobra dosyć tego płaczu, ruszaj te swoje cztery litery, a coś ci powiem-powiedziałam wycierając łzy
-Spoko!-powiedziała i gwałtownie wstała-Więc co to za tajemnica ?
-A, więc tak gdy przyszłam do pokoju dostałam wiadomość od Lou, który napisał, że o 20:00 mam być gotowa bo mnie gdzieś zabiera!
-O ja! idziemy do centrum, kupić ci niezwykłą sukienkę!-Sam wzięła mnie pod rękę i z trudem dotarłyśmy na miejsce. Szukanie zajęło nam 2h, bo oczywiście Sam, musiała kupić również biżuterię i malowidła pod kolor mojej sukienki, która była beżowa. W domu byłyśmy ok.16, mojego brata jeszcze nie było. Odgrzałam kupione w drodze z centrum zapiekanki. O 17 zaczęłam się szykować, Sam o mnie zadbała bym nie wyglądała jak to ona powiedziała ,,Żul z pod Biedronki`` wzięłam kąpiel, Sam wyprostowała mi włosy i delikatnie podkręciła końcówki, pomalowałam paznokcie, zrobiłam lekki makijaż, ubrałam moją sukienkę, założyłam szpilki wzięłam torebkę do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Sam zbiegła po schodach i otworzyła drzwi.
-Jes! Schodź już masz gościa!-krzyczała Sam, a ja wzięłam głęboki oddech i  zeszłam na dół, gdzie ujrzałam Tomlinsona w garniturze, który na mój widok, otworzył usta i był trochę zakłopotany 
-Hej!-powiedziałam podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek
-Hej cudownie wyglądasz-wydukał z siebie, złapaliśmy się pod rękę, pożegnałam się z Sam i wyszliśmy. Louis otworzył przede mną drzwi swojego samochodu. Całą drogę do tajemniczego miejsca (tajemniczego ponieważ Louis nie chciał powiedzieć mi gdzie jedziemy) przegadaliśmy. Przy nim czułam się wyluzowana, tak jak bym go znała ze 100 lat, a nie tylko kilka dni.Nie wiedziałam, że w tak krótkim czasie można nazwać kogoś swoim przyjacielem, bo Louisa bez wątpienia mogłam tak nazwać. Dotarliśmy na miejsce Lou otworzył mi drzwi i zasłonił mi oczy. Czułam, że otwiera jakieś drzwi wziął moją rękę jednocześnie odsłaniając mi oczy. Widok jaki ujrzałam był niesamowity na środku piękny okrągły stół nakryty białym obrusem na którym znajdowały się świeczki. Najważniejsze było jednak tylko to, że byliśmy tam wyłącznie sami (pomijając kelnerkę i kucharzy).
-Podoba ci się?-zapytał niepewnym głosem
-Czy mi się podoba?jest genialnie-powiedziałam wciąż pod wielkim wrażeniem
-To super!, a tak się bałem,, że ci się nie spodoba-powiedział szczęśliwy Louis
-Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie. Czemu tak się dla mnie postarałeś dla mnie, akurat dla MNIE, z tego co wiem jesteś bardzo rozchwytywanym chłopakiem i możesz mieć każdą dziewczynę i dlaczego akurat ja taka  zwykła dziewczyna stoję w tym pięknym miejscy tuż obok ciebie-
-Nie jesteś zwykłą dziewczyną, jesteś niezwykłą dziewczyną!-powiedział rumieniąc się-A teraz zapraszam-pokazał na biały stół
-Oczywiście-poszłam z Louisem, który odsunął mi krzesło, a mi tylko jedno stwierdzenie po głowie chodziło TO NAJLEPSZY WIECZÓR W MOIM ŻYCIU !


--------------------------------------------------------


Dla mnie ten rozdział jest niezwykły ponieważ opisuje mój sen <3
Miałam wkleić zdjęcie sukienki w której wyobrażałam sobie naszą główną bohaterkę, ale doszłam do wniosku, że każdy sobie wyobraża sobie naszą bohaterkę w innej sukience. Moja propozycja to ta sukienka Sukienka Beżowa


Louis, One Direction GIF
Louis <3 <3 <3...

1 komentarz:

  1. Rozdział świetny, jak zawsze:D I podobnie sobie sukienkę wyobraziłam :D haha żul z biedronki :D

    OdpowiedzUsuń