niedziela, 12 lutego 2012

Rozdział pierwszy- I Dont Belive

Obudził mnie ciepły promyk słońca wpadający do mojego pokoju w prost na moje łóżko. Wstałam o 8:20 i od razu poszłam do łazienki. Wzięłam kąpiel, uczesałam się, ubrałam się ogólnie to wykonałam wszystkie te czynności dzięki którym będę mogła ludziom się pokazać na oczy. Zeszłam na dół do kuchni gdzie zobaczyłam jedzących śniadanie rodziców.
-Hej mamuś- powiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha
-Hej córcia-z takim samym uśmiechem na twarzy mi odpowiedziała
-A mnie to nawet własna córcia nie zauważa-powiedział zbulwersowany tata 
-Oczywiście, że cię zauważyłam, Cześć Tatuś- powiedziałam przez śmiech
-A co ci tak z rana humor dopisuje ?- Spytała ze zdziwieniem mama
-Dziś jest zakończenie roku szkolnego więc trudno by było się wściekać, a właśnie która godzina?
-9:20-odpowiedział mi tato
-Za 30 min być pod domem Sam, więc co serwujecie na śniadanko ?
-Jajecznicę- powiedziała mama
-Pyszotka- odpowiedziałam a jajecznica w niecałe 10 min, zniknęła z mojego talerza. Po pysznym śniadaniu wybiegłam z domu i o 9:48 zjawiłam się pod domem mojej przyjaciółki, zapukałam do drzwi, które otworzyła mi mama Sam.
-Dzień dobry pani Clain, Sam już gotowa?
-Tak, tak słońce zaraz zejdzie, wchodź do środka-weszłam do domu Sam, który był urządzony podobnie do mojego 
-Hej Jes- krzyknęła Sam schodząc ze schodów
-Siemka Sam- podeszłam do niej i cmoknęłam ją w policzek
-Nie chcę was pośpieszać, ale jeżeli za 2min nie wyjdziecie z domu to nie zdążycie na zakończenie roku- krzyczał z pokoju tata Sam
-Już idziemy-wykrzyczała Sam , po czym wyszłyśmy z domu. całą drogę do szkoły przegadałyśmy. Gdy dotarłyśmy do szkoły akurat zaczął się apel. Cała uroczystość trwała 2h. Po zakończeniu roku wraz z całą klasą poszliśmy na kręgielnię. Po hucznej zabawie poszłam do domu, weszłam do swojego pokoju. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę!!!
-Cześć córeczko jak tam zakończenie roku- spytał tata
-Cudownie!!!, a teraz wy, co się stało?-spytałam podejrzliwie
-Wiesz my z mamą i rodzicami Sam 1 lipca czyli za 2 dni jedziemy na miesiąc do Afryki i ...-Tata chciał dokończyć lecz mu przerwałam 
-Jedzenie, jest w lodówce, wraz z Sam mamy nie chodzić po nocach same- powiedziałam ze złością nie cierpię tych ich wyjazdów
-Nie do końca wraz z Sam jedziecie do Nathana na całe wakacje !
-Co??? Nie wierzę- wykrzyczałam z radości
-To lepiej w to uwierz jedziecie do Londynu !!!-powiedziała mama



4 komentarze:

  1. Świetny rozdział, ciekawa jestem co będzie dalej. Jeżeli byś chciała, to mogę polecić twojego bloga pod moim następnym rozdziałem :) Sama tak zaczynałam więc, wiesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli dla cb to żaden problem to z miłą chęcią skorzystałabym z twojej propozycji, a na pewno się odwdzięczę. 2 rozdział postaram się dodać dziś :)

      Usuń
  2. świetny,ciesze sie,że może dzis dodasz jescze rozdział, a ja zapraszam do mnie http://loveinonedirection.blogspot.com/
    http://loveanotherlife.blogspot.com/.

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiada się fajnie ;)
    zapraszam do siebie :
    http://smile-loveandfriendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń