niedziela, 11 marca 2012

Rozdział dwunasty-Party in Greece

Ten czas tak strasznie szybko mija, ledwo się obejrzałam, a tu już pozostał tylko jeden jedyny dzień do wyjazdu, w między czasie dużo czasu spędzałam z chłopakami, Sam, Eleny, Esme i Suzy. Poznałyśmy się trochę i mogę nazwać Eleny i Esme moimi przyjaciółkami. Natomiast Suzy to moja koleżanka za którą nie przepadam. Ciągle coś jej nie pasuje, a mój brat cały czas spełnia jej zachcianki, ale rozumiem przecież nie chcę stracić pracy. Nadszedł wieczór, cały dzień z Sam łaziłyśmy po sklepach, kupiłam masę ciuchów, nie wiem jak mi się to wszystko zmieści do jednej walizki... Jednak się nie zmieściło bo do samochodu mojego brata włożyłam trzy walizki. Było dość późno, a wcześnie rano mieliśmy odlot, droga z domu mojego brata na lotnisko to ponad pół godziny jazdy, więc postanowiłam wziąć prysznic, rozczesałam włosy i przebrałam się w piżamę. O godzinie 3 nad ranem zadzwonił mój budzik, z niechęcią wywlokłam się z łóżka, ale na myśl o tym, że spędzę tyle czasu z moimi czubami od razu nabieram chęci do życia. Z tego co słyszałam to mój brat i Sam również wstali. Jak zwykle poszłam się ogarnąć, po czym powędrowałam wprost do pokoju Sam
-Hej wariacie-Miłe przywitanie w wykonaniu mojej przyjaciółki
-Hej debilu-odpowiedziałam jej-Gotowa ?
-Tak-powiedziała zdeterminowana Sam
-No to zbieraj dupsko i idziemy do samochodu- Tak też uczyniłyśmy, w drodze do samochodu rozmawiałyśmy o Suzy. Sam twierdzi, że Suzy spędza tyle czasu z Louisem ponieważ jest po prostu jego fanką, i nic więcej, w głębi duszy miałam nadzieję, że ma racje, Lou nie jest taki na pewno nie jest taki, Ej dobra dość Jes ogarnij dupsko i przestań o niej myśleć !. Pojechaliśmy prosto na lotnisko, gdzie czekali na nas chłopcy przywitałam się z każdym po kolei, ale to co najlepsze zachowałam dla Louisa ^^. Całą bandą wpakowaliśmy się do samolotu. Oczywiste jest to, że ja siedziałam z Lou, Harry z Nathanem, Liam z Niallem i co mnie mile zaskoczyło Zeyn siedział z Sam. Mam nadzieję, że ten wyjazd zbliży ich do siebie, i obydwie nie będziemy już szlachetnymi singiel kami XD. Całą drogę byłam wtulona w Lou który głaskał mnie po głowie (Aww), Reszta towarzystwa dyskutowała między sobą, na pokładzie znalazło się też sporo fanek chłopców, ale oni są wspaniali, ani jednaej fance nie odmówili autografu czy wspólnego zdjęcia. To było takie słodkie. Po długim i wyczerpującym locie, nareszcie zawitaliśmy w Grecji, o boziu jak tam jest gorąco, dobrze, że nie brałam zbyt wielu zimowych ubrań. Na lotnisko, czekał na nas van, nie wiem jak on się tam znalazł chłopcy musieli to zaplanować, ale mniejsza o to, Vanem podjechaliśmy pod ogromny hotel
-Nie wierze- wydukałam
-Ja też nie- powiedziała Jes
-Boziu weź mnie uszczypnij-To zdanie ledwo wypowiedziała Esme
-Nigdy nie widziałam czegoś tak wielkiego- Eleny
-Pakujemy się do środka, ruszać dupy- wydzierał się Styles, no tak dla nich to normalka przecież do megagwiazdy bywają w takich hotelach cały czas. 
-Ilu osobowe będą pokoje ?-spytałam Liama, zmierzając w stronę hotelu 
-Zaraz się dowiemy- powiedział Liam otwierając przede mną wejściowe drzwi, Daniell trafiła na bardzo dobrego chłopaka, tylko szkoda, że nie ma jej z nami ponoć jest bardzo fajną osobą. Doszliśmy do recepcji gdzie Liam z Nathanem załatwiali sprawy dotyczące naszego pobytu, a ja powędrowałam do Louisa który rozmawiał z Suzy.
-Hej misiek- powiedziałam obejmując go
-Witam moją kicie-powiedział odwzajemniając uścisk. Co chyba nie bardzo spodobało się Suzy.
-Pokoje 2 czteroosobowe, i jeden pokój trzyosobowy to jak się dobieramy ?
-W jednym pokoju trzyosobowym może być Eleny, Esme i Suzy ?- zaproponował Niall- Co wy na to ?
-Ok- dziewczyny się zgodziły
-W czteroosobowym mogę być Harry. Louis, Jes i Sam ?- propozycja Liama
-Jak najbardziej tak !- zgodziliśmy się
-No i resztę zajmujemy my- Odezwał się Horan z buzią pełną Ostryg
-Ustalone ?- spytała Suzy
-Tak- wykrzyczała Sam
-Nie wiem jak wy, ale ja idę się rozpakować- powiedziałam chwytając moją walizkę. 


-----------------------------------------------


Miałam dodać go wczoraj, ale na chatę wbiła Zuzka i tak jakoś wyszło :)
Mam nadzieję, że mi wybaczycie :D
Nowy rozdział nie mam zielonego pojęcia kiedy, zobaczę ile w tygodniu będę miała nauki ;/
Dziękuję za wszystko :)
całuski ;*

I`m Dead <3


piątek, 9 marca 2012

Rozdział jedenasty-Not true

Miałam piękny sen siedziałam na plaży wtulona w człowieka którego twarzy nie widziałam, ale było mi bardzo miło do pewnego momentu gdy na tej samej plaży pojawiła się dziewczyna, wtedy mój książę wstał podszedł do tej dziewczyny i odeszli, na szczęście w porę się obudziłam, właściwie to obudziły mnie śmiechy z salonu, podejrzewam, że ta cała Suzy przybyła. Obróciłam się i spojrzałam, że Lou sobie smacznie śpi, Ruszyłam moje cztery litery i poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i zrobiłam leciutki makijaż. Podeszłam do Lou i lekko go szturchnęłam 
-Lou, czas wstawać mamy chyba gości
-Chyba?
-No, nie wiem słyszałam jakieś śmiechy i damski głos który nie brzmiał jak głos Sam
-A dobra to ja idę się ogarnąć- powiedział Lou i pobiegł do łazienki, mi tymczasem zabrało się na wspomnienia dotyczące mojego dzieciństwa. Przypomniałam sobie jak z Nathanem ganialiśmy się po całym L.A ponieważ wysłałam smsa do nijakiej Alexsis Sanches w której mój brat był zakochany po uszy, a ja napisałam jej, że mój brat się moczy gdyż ma problemy z pęcherzem, a do tego napisałam, że gdy jest z dziewczyną w miejscu publicznym cały czas ma buzię czerwoną jak burak. Oj, te stare dobre czasy, ale wracając do teraźniejszości to mój kochany Lou nareszcie się ogarnął i mogliśmy zejść na dół. Jednak się nie pomyliłam na dole siedzieli mój brat obok niego jakaś blondynka Niall i Liam po drugiej stronie moja przyjaciółka, a obok niej jakaś szatynka i Harry. Na dużym fotelu siedziała ciemna blondynka, mogę przyznać, że była nawet ładna
-Dziewczyny to jest moja siostra Jes, a to jej chłopak Louis- powiedział mój brat
-Cześć ja jestem Eleny, a to jest Esme- powiedziała szatynka, pokazując na blondynkę- a to jest...
-Jestem Suzy- przerwała jej ciemna blondynka-A ty jesteś ten Louis Tomlinson marchewkowy książę-powiedziała podchodząc do mojego chłopaka i ocierając się o niego ramieniem
-Z tego co mi wiadomo to tak-powiedział uśmiechając się mój chłopak. Zajęłam miejsce obok Harrego  
, a obok mnie usiadł Lou 
-Wiecie wpadliśmy na pomysł, że w związku z tym, że dziewczyny też nie mają żadnych planów na wakacje to mogłyby pojechać z nami do Grecji
-Jasne, czemu nie ?-powiedziałam patrząc na Louisa który wyrazie nad czymś myślał. Nie chciałam go o to wypytywać, więc zaczęłam konwersację z Harrym, bardzo dobrze mi się z nim gadało z resztą tak jak z każdym z chłopaków. Resztę czasu spędziliśmy na rozmowach dotyczących wyjazdu, sporo również rozmawiałam z Esme i Eleny mogę przyznać, że sobą podobne do mnie i Sam również lubią się wygłupiać i mają dystans do siebie co według mnie jest bardzo ważne. Nie mogłam jedynie rozgryźć tej całej Suzy zachowywała się jak pępek świata, Cały czas rozmawiała z Louisem , nie przeszkadzało mi t przecież on też ma prawo do posiadania przyjaciółek, a mi nic do tego, tym bardziej, że nie należę do osób zazdrosnych. Około godziny 23 dziewczyny zwinęły się do swoich domów, chłopcy nocowali dziś u nas, z czego byłam zadowolona. Nie chciało mi się spać z racji tego, że spałam w dzień, więc postanowiłam wyjść na nasz kochany taras. Myślałam praktycznie o wszystkim, o moim związku z Louisem, o dziewczynach, o tym wyjeździe. Z rozmyśleń przerwał mnie mocny uścisk od tyłu, nie musiałam zgadywać, że to był Louis.
-Czemu jeszcze nie śpisz ?-spytałam odwracając się do niego
-Tak jakoś pusto bez ciebie-Jak zwykle nogi jak z waty
-Oo kochany jesteś
-A co ty porabiasz ?
-Myślę sobie
-A dowiem się o czym ?
-Ogólnie o wszystkim o nas, o wakacjach i dziewczynach
-No spoko są
-Tak, tylko ta Suzy taka jakaś no nie wiem, nie mogę jej rozgryźć
-To widzę, że mamy ten sam problem- powiedział i oboje się zaśmialiśmy
-Poznamy się jeszcze-powiedział i pstryknął mnie w nos
-Miejmy nadzieję-powiedziałam ciężko wzdychając- Idziemy już ???
-Możemy iść-Ruszyliśmy tak jak zwykle w stronę mojego pokoju. Przez dłuższą chwilę nie mogłam zasnąć więc wzięłam mojego iPhona i słuchałam muzyki, aż w końcu jak zwykle wtulona w Lou zasnęłam jak niemowlaczek. 


-----------------------------------------------


Dziękuję wszystkim którzy czytają mojego bloga, i zostawiają komentarze. Jeżeli chcecie się czegokolwiek dowiedzieć o blogu lub o mnie zapraszam na mojego :
-Formspringa
-Twittera
-Photobloga
Chętnie z wami popiszę :)
Tutaj macie strój Jes (Gdy schodziła do przyjaciół)
Liczę na jakiekolwiek  komentarze :*
P.S stroję robię sama :P

I ALSO LOVE YOU <3

środa, 7 marca 2012

Rozdział dziesiąty-Lloret De Mar


Patrzyłam na mojego brata z miną ,,Co ten Lamson znów wymyślił ?``. Reszta towarzystwa również na niego patrzyła z niezłym WTF ? na twarzy
-Oświecisz nas ?-spytałam sarkastycznie
-Oczywiście-posłał mi sztuczny uśmiech- Więc chłopcy nie mają zaplanowanej w najbliższym czasie żadnej trasy, ani żadnych nagrań czy też innych duperelek, ja też mam luzy co wy na to jak byśmy na parę dni wyjechali z nudnego Londynu do jakiegoś ciepłego kraju ?-Powiem szczerze, że pomysł mojego brata strasznie mi się podobał, ponieważ pogoda w Londynie była strasznie zmienna tu słoneczko, a za parę minut ulewny deszcz.
-Powiem wam, że ten pomysł jest zarąbisty-powiedział Harry 
-Ja jestem jak najbardziej za-powiedziała moja przyjaciółka
-No, mi też przydałby się jakiś odpoczynek w miłym towarzystwie-przemówił Zeyn spoglądając na Jes
-A wy?-zwrócił się Nathan do mnie, Louisa, Liama i Nialla
-Jak najbardziej Tak !-powiedzieliśmy prawie, że równo 
-To ja idę oblukać jakieś oferty, bo znając mojego brata wylądujemy w Hiszpani w hotelu Lloret de mar i staniemy się główną atrakcją ,,Pamiętników Z Wakacji`` - powiedziałam wytykając mu język, po czym oparłam głowę o kolana Lou i wzięłam laptop. Było bardzo dużo ofert dotyczących Egiptu, gdy zaproponowałam im właśnie Egipt , nasz kochany lokers troszkę się skrzywił ponieważ twierdzi, że boi się żmij które w Egipcie są nieuniknione, szukałam dalej i moją uwagę przykuła oferta dotycząca Grecji a mianowicie Wyspy Kreta domek oddalony od plaży jedynie 20metrów
-Ej, hołota co wy na tą ofertę ?-Wszyscy do mnie przybiegli, a ja pokazałam im laptopa z załączoną ową ofertą 
-Świetne-odezwało się moje kochanie
-No extra-przemówili chłopcy i moja przyjaciółka 
-Trzeba zadzwonić i zarezerwować domek-powiedział Liam po czym wziął telefon i spisał numer telefonu-To na kiedy rezerwacja ???-Pytanie Liama przerwał dzwoniący telefon mojego brata. Z tego co wywnioskowałam to była jakaś dziewczyna, ale nie zdołałam nic więcej usłyszeć bo mój braciszek poszedł do swojego pokoju. Po jakichś 10min mój brat wrócił 
-Wiecie dziś pod wieczór wpadnie Suzy z paroma przyjaciółkami- zakomunikował mój brat 
-Kto to ???-spytałam 
-Córka mojej szefowej
-Aha
-A z iloma przyjaciółkami- spytał Niall ^^
-Z dwiema 
-Aha To kiedy w końcu zarezerwować domek ?
-Może za 4 dni ?- zaproponował Zeyn
-Mi odpowiada-powiedziała Jes
-Ok to dzwonie- powiedział nam Liam. Po 30min ciężkiego dogadywania się z recepcjonistką udało nam się zarezerwować domek. Była godzina 13, a mi już chciało się spać nie wiem dlaczego, ale postanowiłam, że do przyjazdu tej całej Lizy i jej przyjaciółek się wyśpię. Mam okropną wadę gdyż oceniam ludzi przed ich poznaniem, ale staram się to zwalczyć. 
-Hej misiu ja pójdę się położyć- powiedziałam podchodząc i przytulając od tyłu Louisa 
-Czy nie miałabyś nic przeciwko gdybym poszedł z tobą ?
-Głuptasie, pewnie, że nie- powiedziałam szturchając go. Wzięłam go za rękę i zaprowadziłam do moje pokoju, gdzie wtuleni w siebie zasnęliśmy. 



-----------------------------------------------


Spieprzyłam ten rozdział ;/
Ale może wam się spodoba ;*
Nie rozpisuje się dziękuję za ponad tysiąc wejść, ale nie za wiele komentarzy -.-
Mam nadzieję, że będzie ich więcej <3
P.S nowy rozdział w piątek
Zapraszam na mojego Twittera ;*

Widzicie różnicę ??? ;p

sobota, 3 marca 2012

Rozdział dziewiąty-Dinner !!!

Weszliśmy do mojego pokoju , a ja zapaliłam dużą lampkę.
-Proszę rozgość się, a ja pójdę pod prysznic-powiedziałam sięgając piżamę
-Ok-Odpowiedział mi Lou. Weszłam do łazienki wzięłam długi relaksujący prysznic, zrobiłam sobie piling, i poszłam do pokoju
-No, nareszcie bałem się, że się utopiłaś-Powiedział mój chłopak, i teraz on poszedł wziąć prysznic, a ja w tym czasie włączyłam mojego lapka i wbiłam na Twittera, nic nowego tam nie zastałam, Po jakichś 15min z łazienki wyszedł Lou. Zaczął szykować sobie miejsce na podłodze, a ja patrzyłam na niego z miną WTF ?
-Co ty robisz ?-spytałam zdezorientowana
-No czas najwyższy iść spać-powiedziała z sarkazmem
-No tak, ale przecież możesz spać ze mną mam dwu osobowe łóżko ?
-A nie będziesz, się czułą dziwnie ?-spytał z dziwnym wyrazem twarzy
-No co ty !-wykrzyczałam-Wbijaj do mnie-Poklepałam miejsce obok siebie
-Oczywiście !-powiedziała uradowany Lou. Zgasiłam lampkę, przykryłam się kołdrą, a Lou wtulił się we mnie jak w pluszowego misia
-Dobranoc misiaczku-powiedział, a mi się zrobiło tak jakoś ciepło na serduszku
-Dobranoc kocie-powiedziałam, i również się w niego mocno wtuliłam. Nadal do mnie nie dotarło, że leżę tutaj z Louisem miłym, zabawnym, troskliwym i opiekuńczy Louisem Tomlinsonem. Po jakichś 20min udało mi się zasnąć, miałam dziwny sen o jednorożcu biegającym na tęczy, od kilku dni właściwie miałam takie dziwne sny. Rano obudziłam się wtulona w Lou. który spał sobie w najlepsze, nie chciałam go budzić więc wstałam po cichutku poszłam do łazienki zrobiłam ze sobą porządek i ubrałam się w przewiewną sukienkę, czarne leginsy buty baleriny, założyłam biżuterię i zeszłam do kuchni, gdzie nikogo nie zastałam. Postanowiłam zrobić wszystkim śniadanie więc zrobiłam wszystkim po dwa omlet dodałam jakieś warzywa i poszłam wszystkich budzić w salonie nikogo nie było to dziwne przecież wczoraj tutaj zasnęli. Możliwe, że się przebudzili i poszli do pokojów. Najpierw poszłam do pokoju Nathana, a tam spał on Liam i Niall obudziłam ich chodź to nie było łatwe zadanie, ale ja mam swoje sposoby, jak zwykle do kuchni zbiegł pierwszy Niall dobrze, że zrobiłam jednak po dwa omlety. Później poszłam do sypialni Sam, a tam Sam leży na brzuchu Zeyna, a Harry na jego ramieniu, biedny Zeyn nie miał zbyt komfortowo ich również było mi trudno obudzić, a najgorzej Zeyna, ale gdy usłyszeli o śniadaniu to jak najszybciej powędrowali do kuchni. Zostałam w sypialni z Sam
-No jak tam ?-spytała puszczając mi oczko
-Ale, co ?
-No co ci Louis powiedział ?
-A no więc powiedział, że zależy mu na mnie i, że chce abyśmy byli kimś więcej niż tylko przyjaciółmi
-O ja zgodziłaś się ?
-No Hellow myślę o nim 24h na 24h i miałabym się nie zgodzić ?
-Moja Best Friend Ever nie jest już singlem !- zaczęła krzyczeć i skakać po pokoju
-Spokojnie już, ale z tego co widziałam to ty też długo singlem nie zostaniesz
-Ale jak to ?
-No, ty i Zeyn ? coś ten teges ??

-Nie, tylko rozmawialiśmy, ale do niczego nie doszło
-Na razie, na razie-powiedziałam z cwaniackim uśmiechem
-Yhh.. Dobra lecę na śniadanie bo Niall mi wszystko zje !!!-Wykrzyczała , a ja poszłam do pokoju obudzić mojego księcia.
-Lou , śniadanie- powiedziałam bardzo cichym głosem-Louis-Trochę głośniej-Louis!!!-Wydarłam się, a Lou nadal sobie śpi w najlepsze-Louis wszystkie marchewki znikneły powiedziałam już normalnym tonem
-Co, ale jak to?-Usiadł na łóżku z szeroko otwartymi oczami
-Nijak, wszystkie marchewki masz na dole i nie grozi im żadna zagłada- powiedziałam a on odetchnął z ulgą-Chodź do mnie ^^-powiedział i poruszył śmiesznie brwiami
-Nie, ty idziesz ze mną na śniadanko za nim blondasek wszystko zje-powiedziałam stanowczo i ściągnęłam kołdrę z Lou 
-Zimno!-krzyczał jak mała dziewczynka
-No już wstawaj !-Normalnie nie miałam już na niego siły
-Wstanę pod jednym warunkiem-Powiedział ruszając śmiesznie brwiami ^^
-No, słucham-powiedziałam łapiąc się pod boki 
-Dasz mi soczystego buziaczka-powiedziała, a ja podeszłam do niego i złożyłam na jego ustach namiętny pocałunek
-Dobra, teraz już z pewnością mogę wstać-powiedział Lou z cwaniackim uśmiechem. Poczekałam na Lou, który ubrał się i zeszliśmy na śniadanie 
-Nasze gołąbeczki wstał-Krzyknął mój brat
-Spadówa-krzyknął Lou i rzucił w mojego brata kawałkiem sałaty 
-Co dziś robimy ?-Zmienił tema Horan
-Nie wiem-Odpowiedziałam
-Możemy iść połazić po mieście, a później pooglądać jakiś film ?-zaproponowała Sam
-Jasne czemu nie ? co wy na to ?-Głos zabrał mój brat 
-Spoczko-Odpowiedzieli wszyscy.Po jakichś 20min wyszliśmy z domu. Obleźliśmy prawie cały Londyn, nogi mi już wchodziły w (nie powiem co bo nie dostane rozgrzeszenia XD). Postanowiliśmy coś przekąsić i poszliśmy do MaCdonalda. Było około 19, więc postanowiliśmy ruszyć swoje zacne pupcie i poszliśmy do domu. Rozłożyliśmy koce, Harry zapodał jakiś horror i zaczął się maraton Horrorów. Gdy obejrzeliśmy Paramore activity, mój brat krzyknął 
-MAM POMYSŁ !-a wszyscy skierowali swój wzrok na niego 


 -----------------------------------------------


Przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziałów, ale niestety istnieje coś takiego jak szkołą ;/ grrrr.... Rozdział powstał przy piosence Someone Like You genialnej wokalistki Adel <3333
Macie Tutaj strój Jes , która sama stworzyłam :D 
Mam nadzieję, że rozdział się wam spodobał i liczę na komentarze <333

hi hi ;*

czwartek, 23 lutego 2012

Rozdział ósmy-The evening looking at the stars with him

Poszliśmy na taras i usiedliśmy na huśtawce. Louis wziął głęboki oddech, a moje serce biło jak szalone.
-A więc na pewno zastanawiasz się, o co mi chodzi już wyjaśniam-powiedziała wziął jeszcze jeden głęboki oddech i zaczął mówić-Więc znamy się tylko kilka dni, ale ja czuje jak byśmy znali się już dobre parę lat i nie wiem jak mam to powiedzieć, ale zależy mi na tobie cholernie czuje, do ciebie coś więcej niż zwykłą przyjaźń, w naszym wczorajszym pocałunku było coś wyjątkowego coś takiego, że nie mogę tego opisać słowami, gdy cię widzę czuję tam w środku takie przyjemne ciepło i wiesz...-w tym momencie Louis wziął moją twarz w swoją dłoń tak, że patrzyłam mu w oczy-chciałbym abyśmy byli kimś więcej niż przyjaciółmi-powiedział, a mnie zamurowało
-Louis teraz ty mnie wysłuchaj-Teraz to ja wzięłam głęboki oddech i zaczęłam mówić-Od kiedy wpadłeś na mnie w parku, cały czas o tobie myślę, a ten pocałunek był bajeczny, i jak zorganizowałeś nasze spotkanie, żaden , ale to żaden chłopak nigdy tak się dla mnie nie postarał to było wyjątkowe i też chciałabym byś był kimś ważniejszym w moim życiu niż przyjacielem-Powiedziałam, a Lou uśmiechnął się i przybliżył swoją twarz do mojej. Po chwili złożył na moich ustach namiętny ale delikatny pocałunek-Teraz jestem pewna, że jesteś kimś ważniejszym niż przyjaciel-Uśmiechnął się do mnie, a ja to odwzajemniłam. Wtuliłam się w jego ramię , siedzieliśmy tak i patrzeliśmy się w niebo niekiedy zerkając na siebie. Zrobiło mi się chłodno, całe moje wargi posiniały. Lou to zauważył
-Hej zimno ci ?-spytał bardzo troskliwie
-Troszkę-wydukałam trzęsąc się 
-Może wejdziemy do środka ?
-Nie, tak jest świetnie-zaprotestowałam
-To w takim razie gdzie macie koce ?
-Koce są w salonie w górnej szafce 
-To poczekaj to, a ja ci przyniosę koc
-Nie nie trzeba ja przyniosę
-Nie kłuć się zaraz przyjdę !-powiedział i ruszył w stronę wejścia do domu. Nie mogłam uwierzyć, że tak wspaniały chłopak jak Lou powiedział, że chce byśmy byli kimś więcej, w środku skakałam jak mała dziewczynka.On jest chłopakiem jakich mało jest zabawny, troskliwy, opiekuńczy, miły i optymistycznie do wszystkiego i wszystkich nastawiony. Po jakichś 5min wrócił Lou z dwoma kocami.
-Proszę-powiedział podając mi jeden z koców-Chłopcy zapraszali nas do siebie nie chcesz wrócić do domu
-Nie tu mi jest dobrze, ale jeżeli ty chcesz to idź do nich ja tu jeszcze posiedzę
-Nie no co ty z wielką chęcią zostanę tutaj z tobą-powiedział siadając obok mnie i również przykrywając się kocem. Znów siedzieliśmy w milczeniu wpatrując się w gwiazdy które pojawiły się na niebie. Było tak romantycznie, nie mogłam uwierzyć, że siedzę tutaj właśnie z Lou jestem ogromną szczęściarą.
-O czym tak rozmyślasz ?-spytał z nienacka Louis
-O tym jaką to jestem szczęściarą, że poznałam tak wspaniałą osobę jak ty
-To ja jestem ogromnym szczęściarzem, że siedzę tutaj z taką dziewczyną jak ty
-Obydwoje mamy szczęście
-To prawda- Siedzieliśmy tak jeszcze ze 2h 
-Lou która godzina ?-spytałam przerażona chociaż sama nie wiedziałam czemu
-O ja! już jest dwunasta trzydzieści-powiedział również przerażony 
-Chodźmy już do domu-powiedziałam z nie chęcią ponieważ mogłabym tam siedzie z nim całą noc
-Dobrze-przytaknął. Wróciliśmy do domu i weszliśmy do salonu gdzie wszyscy już słodko sobie spali. Najbardziej zaszokował mnie widok Sam której głowa leżała na ramieniu Zeyna
-Oni śpią to nie będę ich budził ja już lecę-powiedział Lou
-Ale niby gdzie ?-spytałam zdziwiona
-No do domu, powiedz im rano jak wstaną, że wziąłem samochód i przyjadę po nich
-Ale ty nigdzie nie jedziesz, zostaniesz tutaj
-Słuchaj to bardzo miło z twojej strony, ale nie mam gdzie spać 
-Będziemy spali u mnie!-powiedziałam, a Lou patrzył na mnie pytającym wzrokiem- Louis no nie daj się prosić
-No nie wiem- protestowała, a ja przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam 
-No to jak ?
-Ten całus mnie przekonał-powiedział, i poszliśmy do mojego pokoju

-----------------------------------------------

Tak jak napisałam rozdział ósmy już jest. Mam nadzieję, że chociaż wam się spodoba bo dla mnie ten rozdział to klapa ;/ Ale to nie ja jestem tu od oceniania.Czekam na wasze opinie w komentarzach ;*


Sweet <3

Rozdział siódmy-Can we talk?

Rano obudziły mnie promyki słońca, spokojnie się ogarnęłam, była 10:00. Poszłam do pokoju Sam, która jeszcze była w krainie snów
-Śpiochu wstawaj już 10-krzyczałam jej do ucha
-No dobra, dobra już wstaje!
-Dziś wpadną chłopcy i pan który skradł twój umysł
-Spadówa, a tak w ogóle to o której
-Nie wiem, ale strasznie się denerwuje ich wizytą, a tak na prawdę to wizytą jednego z nich-powiedziałam patrząc w ziemie
-Dobra co Lou zmalował ?-powiedziała podnosząc się
-Dostałam od niego wczoraj bardzo dziwnego smsa-powiedziałam i pokazałam jej wiadomość, a ona wczytała się w jej treść
-Misiu ?-spytała podnosząc jedną brew i uśmiechnęła się
-Nie ważne, ale najśmieszniejsze jest to, że gdy mu napisałam czy mam się bać, nie dostałam odpowiedzi-powiedziałam troszkę przybita
-Na pewno to nic strasznego
-Miejmy nadzieję, pójdę do Nathana dowiedzieć się o której chłopcy przyjdą, a ty się ubierz-powiedziałam i wyszłam z jej pokoju. Powędrowałam wprost do pokoju Nathana, który grał w konsolę
-Hej! o której przyjdą chłopcy?
-Pod wieczór, a na teraz macie jakieś plany ?
-Właściwie to nie a co ?
-To dobrze, dziś pozwiedzamy. Oprowadzę was po Londynie co ty na to ?
-Jasne! Sam też na pewno jest za
-Ok, to idź się dowiedz czy Sam nie ma nic przeciwko i za 20 min na dole
Poszłam do pokoju Sam i zapytałam się czy pójdzie z nami pozwiedzać, jak to na Sam przystało oczywiście się zgodziła. Poszłam do siebie przebrała się w spodenki, bluzkę (tunikę na ramiączka) converse, wzięłam torebkę do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam na dół, Nathan i Sam jeszcze nie byli gotowi, zjadłam śniadania, zmyłam po sobie naczynia, a oni jeszcze nie byli gotowi, więc poszłam na taras, gdzie ogarnął mnie natłok myśli o Louisie, jak to by było gdybyśmy byli parą, ten człowiek wywoływał na mej twarzy uśmiech, a gdy miałam przed oczyma jego uśmiech moje nogi stawały się jak z waty, czułam do niego coś więcej niż zwykłą przyjaźń. Moje przemyślenia przerwał mój kochany brat.
-Gotowa ?
-Już od jakiś 15min
-Tak!-powiedziała Sam
-Więc w drogę-Powiedziałam i poszliśmy do samochodu mojego brata. Przy każdym zabytku robiliśmy sobie zdjęcia, kupowaliśmy pamiątki, a mój brat opowiadała nam dokładnie na czym polega jego zawód. Wróciliśmy do domu, mój brat zrobił obiad szczerze mówiąc nie wiem jak mu to wyszło, ponieważ gdy był w naszym domu w L.A to nawet chleba masłem nie umiał posmarować.Po obiedzie kulturalnie pozmywałam naczynia, a Sam szykowała salon na wizytę chłopców.Ciągle myślałam o tym co Lou chce mi powiedzieć nie dawało mi to spokoju, nie mogłam nawet wyobrazić sobie tego co chce mi powiedzieć.Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Otworze!!!-krzyczał mój brat Po chwili do salonu weszli chłopcy.
-O hej !-przywitałam się z każdym z osobna
Gdy podeszłam do Lou i dałam mu buziaka w policzek ten szepnął m do ucha.
-Możemy porozmawiać ?-spytał zestresowany
-Jasne chodźmy na taras na huśtawkę
-Ok-powiedział widać było po nim strach, cała w środku się trzęsłam. CO ON CHCE MI POWIEDZIEĆ!

-----------------------------------------------


No to mamy siódmy rozdział :)
Mam nadzieje, że się podoba ;*
Rozdział ósmy pojawi się może dzisiaj, ale podkreślam MOŻE
Dziękuję wszystkim za przeczytanie tego rozdziału
P.S. Mam nadzieję, że jakieś komentarze się pojawią ;p 
P.S. Tak wyglądała nasz bohaterka  Strój Jes

ONE THING music video gif
Hello Everyone <3

środa, 22 lutego 2012

One Direction-I Want


Moja ulubiona piosenka. Słucham jej pisząc wam rozdziały,robiąc lekcje,idąc do szkoły i ogólnie wszędzie.
Kiedy włączam płytę Up all Night od razu lecę na 6 ;*.
Ale i tak kocham ich wszystkie piosenki, ale ta w jakiś sposób jest wyjątkowa TAK TO JEST TO :D !
A ten Fragment sprawia, że nogi mi miękną :>

He looks at you

They wey that would

Does all the things, I know that I could

If only time, could just turn back

Cause I got three little words

That I've always been dying to tell you


I love it <3333

P.S. Nowy rozdział pojawi się jutro jest już napisany tylko muszę go tutaj 

przepisać :p

poniedziałek, 20 lutego 2012

Rozdział szósty-With this kiss should get an Oscar

Randka, czy nawet romantyczna kolacja z człowiekiem takim jak Louis zostanie na długo w mym sercu. Cały czas rozmawiamy jest luźna atmosfera gdy padło pewne pytanie.
-Ja, ciebie zaprosiłem na kolacje, a nie wiem czy jesteś singlem-spytał bardzo poważny, z nutką stresu w głosie
-Jestem szlacheckim singlem niestety-powiedziałam,a na twarzy mojego towarzysza pojawił się lekki uśmiech-a ty?-spytałam nakładając sałatkę
-Tak, również jestem wolny, ale czuję, że niedługo to się zmieni-W.T.F? w głowie chodziły mi tylko te litery
-Świetna ta sałatka-powiedziałam, starając się zmienić temat
-Świetna sałatka dla świetnej dziewczyny-powiedział, a ja oniemiałam co tu do cholery się dzieje
-Oj tam-powiedziałam strasznie się rumieniąc-nagle Lou podszedł do mnie i wyciągnął rękę w moją stronę
-Zatańczymy?
-Z chęcią, tylko nie potrafię-powiedziałam zakłopotana
-Oj! przestań, ja też nie potrafię, ale spróbować zawsze można
-No dobrze-westchnęłam. Wstałam i z Louisem powędrowaliśmy na parkiet.Lou objął mnie w tali, a ja się w niego wtuliłam i tańczyliśmy kołysząc się w rytm muzyki. Przy tym cały czas rozmawialiśmy. Gdy piosenka się skończyła wróciliśmy na miejsce dobrze się bawiąc. Dowiedziałam się jak One Direction poznali mojego brata, dużo rozmawialiśmy o naszych rodzinach. Wyszliśmy z tego magicznego miejsca i ruszyliśmy w stronę samochodu. Dojechaliśmy na ulicę domu mojego brata. Lou zaparkował niedaleko drzwi wejściowych, po czym mnie do nich odprowadził.
-Dziękuje, za wspaniały wieczór we wspaniałym towarzystwie-powiedziałam po czym chciałam dać mu buziaka w policzek, ale on przyciągnął mnie do siebie i namiętnie się pocałowaliśmy
-To ja dziękuje-powiedział, puścił mi oczko i powędrował do samochodu. Byłam w tak wielkim szoku, że otworzyłam drzwi weszłam do domu i ześlizgnęłam się po ścianie. Ze schodów zbiegła Sam
-Co tak siedzisz? jak było?-klekotała Sam
-Pocałował mnie-tyle byłam w stanie tylko wydukać
-Że co?-pytałam-Jak całuje?
-Za ten pocałunek powinien dostać Oscara
-Szczęściara
-Przestań, my się tylko pocałowaliśmy, a nie zamieszkaliśmy razem czy nie zostaliśmy narzeczeństwem-powiedziałam i wstałam
-Wiesz, od takiego niewinnego pocałunku wszystko się zaczyna
-Spadówa!-powiedziałam i poszłam do salonu gdzie siedział mój brat Nathan
-O hej i jak tam?-spytałam patrząc na mojego brata
-U mnie wszystko dobrze jeszcze się nie połamałem, a jak tam randka z Louisem?-spytał z nienacka
-Cudownie!...zaraz,zaraz skąd ty wiesz, że byłam z Louisem-spytałam bardzo zaskoczona
-No przecież ja go namówiłem żeby gdzieś z tobą wyskoczył
-Oh jakiś ty słodki-powiedziałam tuląc go. Nie chciałam dociekać dlaczego to zrobił
-A właśnie jutro przyjdą chłopaki, i twój narzeczony
-To nie jest mój narzeczony, tak w ogóle to nie jest mój chłopak-powiedziałam nieco załamana
-Do czasu-wyskoczył mój brat niczym filip z konopi. Poszłam do pokoju, wzięłam kąpiel i dostałam smsa od Louisa
,,Jutro musimy porozmawiać, a tak w ogóle to Dobranoc misiu ;*,,
Misiu? o ja zaraz narobię w galoty normalnie nogi się podemną ugięły. Z resztek sił odpisałam
,,Mam się bać? i również Dobranoc misiaczku ;*``
Niestety nie otrzyma odpowiedzi

--------------------------------------------------------


Przepraszam wszystkich czytających tego bloga za to, że przedwczoraj i wczoraj nie dodałam rozdziału, ale moi rodzice w ferie postanowili mnie troszeczkę rozruszać i pojechaliśmy do zoo kit, że padało ;/ wróciłam dojść późno i nie miałam siły nawet dojść do mojego pokoju :> , ale dziś wzięłam się w garść i dodałam nowy rozdział jak zwykle ocena należy do was. Komentarze mile widziane ^^

Tak tam małpeczka z wycieczki do ZOO I LOVE THAT MONKEY <3 <3 <3




piątek, 17 lutego 2012

Rozdział piąty-The best evening in my life

Rozmawiałam z mamą ponad 2h, opowiadałam jej o wszystkim miałam z nią bardzo dobry kontakt. Nagle do mojego pokoju wpadła Sam.
-Jes, czekam na ciebie już ze 2h, a ty sobie przez telefon rozmawiasz-powiedziała zła, nie była wściekła
-Sorki, ale dzwoniła moja mama, a ona tak rzadko to robi,, więc jak już zadzwoni to staram się jej o wszystkim opowiedzieć twoja mama ma zadzwonić jutro i znowu przez długie tygodnie zero kontaktu-powiedziałam, a łza spłynęła mi po policzku. Sam podbiegła do mnie i mnie przytuliła.
-Jaki ze mnie cep! przepraszam-powiedziała i mocniej mnie przytuliła. Ona zdecydowanie lepiej radziła sobie z wyjazdami rodziców, a mnie tylko trzymało to na duchu, że pomagają innym ludziom.
-Sam, nic się nie stało, dobra dosyć tego płaczu, ruszaj te swoje cztery litery, a coś ci powiem-powiedziałam wycierając łzy
-Spoko!-powiedziała i gwałtownie wstała-Więc co to za tajemnica ?
-A, więc tak gdy przyszłam do pokoju dostałam wiadomość od Lou, który napisał, że o 20:00 mam być gotowa bo mnie gdzieś zabiera!
-O ja! idziemy do centrum, kupić ci niezwykłą sukienkę!-Sam wzięła mnie pod rękę i z trudem dotarłyśmy na miejsce. Szukanie zajęło nam 2h, bo oczywiście Sam, musiała kupić również biżuterię i malowidła pod kolor mojej sukienki, która była beżowa. W domu byłyśmy ok.16, mojego brata jeszcze nie było. Odgrzałam kupione w drodze z centrum zapiekanki. O 17 zaczęłam się szykować, Sam o mnie zadbała bym nie wyglądała jak to ona powiedziała ,,Żul z pod Biedronki`` wzięłam kąpiel, Sam wyprostowała mi włosy i delikatnie podkręciła końcówki, pomalowałam paznokcie, zrobiłam lekki makijaż, ubrałam moją sukienkę, założyłam szpilki wzięłam torebkę do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Sam zbiegła po schodach i otworzyła drzwi.
-Jes! Schodź już masz gościa!-krzyczała Sam, a ja wzięłam głęboki oddech i  zeszłam na dół, gdzie ujrzałam Tomlinsona w garniturze, który na mój widok, otworzył usta i był trochę zakłopotany 
-Hej!-powiedziałam podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek
-Hej cudownie wyglądasz-wydukał z siebie, złapaliśmy się pod rękę, pożegnałam się z Sam i wyszliśmy. Louis otworzył przede mną drzwi swojego samochodu. Całą drogę do tajemniczego miejsca (tajemniczego ponieważ Louis nie chciał powiedzieć mi gdzie jedziemy) przegadaliśmy. Przy nim czułam się wyluzowana, tak jak bym go znała ze 100 lat, a nie tylko kilka dni.Nie wiedziałam, że w tak krótkim czasie można nazwać kogoś swoim przyjacielem, bo Louisa bez wątpienia mogłam tak nazwać. Dotarliśmy na miejsce Lou otworzył mi drzwi i zasłonił mi oczy. Czułam, że otwiera jakieś drzwi wziął moją rękę jednocześnie odsłaniając mi oczy. Widok jaki ujrzałam był niesamowity na środku piękny okrągły stół nakryty białym obrusem na którym znajdowały się świeczki. Najważniejsze było jednak tylko to, że byliśmy tam wyłącznie sami (pomijając kelnerkę i kucharzy).
-Podoba ci się?-zapytał niepewnym głosem
-Czy mi się podoba?jest genialnie-powiedziałam wciąż pod wielkim wrażeniem
-To super!, a tak się bałem,, że ci się nie spodoba-powiedział szczęśliwy Louis
-Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie. Czemu tak się dla mnie postarałeś dla mnie, akurat dla MNIE, z tego co wiem jesteś bardzo rozchwytywanym chłopakiem i możesz mieć każdą dziewczynę i dlaczego akurat ja taka  zwykła dziewczyna stoję w tym pięknym miejscy tuż obok ciebie-
-Nie jesteś zwykłą dziewczyną, jesteś niezwykłą dziewczyną!-powiedział rumieniąc się-A teraz zapraszam-pokazał na biały stół
-Oczywiście-poszłam z Louisem, który odsunął mi krzesło, a mi tylko jedno stwierdzenie po głowie chodziło TO NAJLEPSZY WIECZÓR W MOIM ŻYCIU !


--------------------------------------------------------


Dla mnie ten rozdział jest niezwykły ponieważ opisuje mój sen <3
Miałam wkleić zdjęcie sukienki w której wyobrażałam sobie naszą główną bohaterkę, ale doszłam do wniosku, że każdy sobie wyobraża sobie naszą bohaterkę w innej sukience. Moja propozycja to ta sukienka Sukienka Beżowa


Louis, One Direction GIF
Louis <3 <3 <3...

czwartek, 16 lutego 2012

Specjalna Notka + Podziękowanie

Na wstępie chciałabym Wam podziękować za tak masakrycznie dużą liczbę wejść JESTEŚCIE THE BEST !!
Ale nie zostawiacie po sobie Pamiątki i nie wiem komu mam dziękować, w każdym bądź razie dziękuję tym którzy odwiedzają tego bloga <33333


Specjalne podziękowania jednak kieruję do ania-marysia gdyż przy każdej mojej notce zostawia pozytywny komentarz jesteś wspaniała ;*****,a twój blog jest przeboski i wchodzę na niego każdego dnia po 100000000000 razy masz talent i jesteś kochana <3333333333333
Całuski Olivia ;*

Rozdział czwarty- Of course

-No dawaj!-krzyczeli wszyscy, to prawda, że nie powinno się całować kolesia którego zna się ledwo dwa dni, ale z drugiej strony on mi się tak strasznie podoba, no cóż kto nie ryzykuje ten nie ma! ku memu zdziwieniu to Lou, podszedł do mnie i szepnął mi na ucho
-Jeśli nie chcesz to trudno. ale wiedz, że jeśli byś to zrobiła to było by mi bardzo miło-powiedział, a ja tylko złapałam go za koszulkę i przyciągnęłam do siebie, ale pocałowałam go tylko w policzek. Wszyscy na twarzy niezłego Poker Facea, a mój brat tylko si,ę wydarł 
-Moja malutka siostra jest odpowiedzialna!-wykrzyczał, a ja rzuciłam w niego orzeszkiem i wszyscy wybuchli śmiechem. Jeszcze bardzo długo graliśmy później rozmawialiśmy poznaliśmy się lepiej. Naprawdę dużo się działo. Przez resztę wieczoru praktycznie cały czas rozmawiałam z Lou,a Sam z Zeynem tak słodziutko razem wyglądali. Dochodziła 3:00 w nocy więc, postanowiłam, że pójdę na górę pożegnałam się ze wszystkimi i poszłam do siebie. Ledwo  co wzięłam prysznic i poszłam spać. Rano obudziły mnie krzyki Nathana jak zwykle się na kogoś darł. Wstałam i jak każdego ranka się ogarnęłam. Zeszłam na dół, zrobić sobie śniadanie
-Kto był tym nieszczęśnikiem, na którego się darłeś?-Zapytałam Nathana
-Mój menager powiedział, że dziś w skateparku mam jeździć cały dzień-powiedział przygnębiony
-No i co, przecież kochasz deskę nie?-powiedziałam bardzo stanowczym tonem co było do mnie nie podobne
-No tak, ale co zwami ? Chciałem spędzić ten czas z wami, ponieważ długo się nie widzieliśmy
-Spokojnie jeszcze spędzimy masę czasu razem, a teraz damy sobie radę same-powiedziałam , uśmiechnięta patrząc na mojego brata
-Na pewno?-spytał troszkę podłamany
-Tak, nie jesteśmy malutkimi dzidziusiami którym będziesz musiał zmieniać brudne pieluszki
-Nie byłbym tego taki pewien- za te słowa dostał ode mnie kopa i wyszedł
Dojadłam płatki, wciąż myśląc o tym co powiedział Louisie i o tym co mi wczoraj powiedział. Kiedy zjadłam poszłam do pokoju Sam, która malowała pazurki.
-Hejka-powiedziała
-Witam panno Tomlinson-po tych słowach tylko jedno chodziło mi na myśl W.T.F ?
-Że kto? Louis to tylko mój kolega i nikt więcej- miałam nadzieję, że jednak między mną, a Louisem coś będzie, ale nie chciałam zapeszyć
-Ta, ta jasne!-powiedziała puszczając mi oczko
-Myśl sobie co chcesz panno Malik!-powiedziałam, a ona się zarumieniła
-Spadaj!!!
--No, no dobra ubieraj się, idziemy na zakupy- zakomunikowałam Sam
--OK-odparła. Poszłam do swojego pokoju, wzięłam mój telefon z zamiarem zobaczenia która jest godzina, ale zastałam również smsa o Louisa
,,Dzień dobry ;*, bądź gotowa o 20:00 i nie chcę żadnej odpowiedzi NIE ``
Byłam mile zaskoczona i odpisałam 
,,Dzień Dobry i jak bym śmiała odmówić``
Wysłałam wiadomość i akurat zadzwoniła mama




--------------------------------------------------------


Przepraszam, że ten rozdział taki krótki, ale mam małe problemy z prawą ręką ;/
A napisać ten rozdział w skoroszycie i przepisać tutaj ewentualnie zrobić jakiej poprawki to wielki wysiłek dla mojej ręki :D

Ocena rozdziału należy do was nie naciskam na komentarze, ale jeżeli jakieś się  pojawią byłoby mi bardzo miło :>

Całuski Olivia ;*
tumblr_lxqvjetNxE1qc7b8io1_500.gif
Dwa słodziaki <3 <3 <3

środa, 15 lutego 2012

Rozdział trzeci- This is one you

-kto? Jes! Co się stało?- pytała przerażona Sam
-Ten, chłopak w tych brązowych włosach dziś na mnie wpadł i odprowadził do domu gdy się zgubiłam- powiedziałam wciąż wpatrując się w telewizor
-Czy on jest tak przystojny jak w telewizji ?-spytała rozmarzona Sam
-Jeszcze bardziej ma na imię Louis, i wymieniliśmy się numerami telefonu
-No, nie gadaj. A ty co jak o nim mówisz to masz taki uśmiech na twarzy, a do tego jeszcze rumieńce-spytała szturchając mnie łokciem
-A, mam swoje powody-powiedziałam patrząc się w podłogę
-Zabujałaś się w nim ?!-krzyknęła mi do ucha sam
-Możliwe-powiedziałam po czym wstałam
-Jest Nathan?-spytałam się Sam
-O właśnie jest u góry i prosił żebyś wpadła do niego-zakomunikowała
-Ok- powędrowałam do pokoju mojego brata
-Puk!Puk! mogę?-spytałam waląc w drzwi
-Wchodź!-wydarł się Nathan
-Hejka, Sam powiedziała, że chciałeś pogadać więc co jest?
-Hejka na początek to jak tam zwiedzanie?
-Dobrze!-nie chciałam mu mówić, że się zgubiłam bo zaraz by zaczął dramatyzować
-To super, chciałem Cię poinformować, że jutro moi kumple wpadną i chciałbym żebyście się poznali
-Jasne o której ?-spytałam z nadzieją, że nie rano i będę mogła się wyspać
-o 10 powinni już tu być a dlaczego pytasz?- podniósł jedną brew do góry
-Chcę wiedzieć na którą godzinę się wystroić, a po drugie jestem singlem i mam nadzieję, że twoi przyjaciele też są singlami-powiedziałam śmiejąc się
-Get out of my room baby!-powiedział szyderczo, a ja poszłam do pokoju, wzięłam prysznic, Sam przyszła do mnie na ,,ploteczki,,. Poszłam spać o godzinie 23:30 miałam bardzo dziwny sen. Wstałam o 8:00, z myślą, że muszę zrobić się na bóstwo, ponieważ miałam przeczucie, że przyjaciele mojego brata to niezłe ciacha. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, wyprostowałam włos, ubrałam się i lekko pomalowałam. Ze wszystkim wyrobiłam się do 9:10, poszłam do pokoju Sam, która się malowała, i znów zaczęłyśmy rozmawiać, tym razem Sam zaczęła wypytywać mnie o szczegóły dotyczące Louisa chłopaka który odprowadził mnie do domu. Opisałam go bardzo szczegółowo chociaż nie wiedziałam jak to zrobiłam bo sama widziałam go tylko raz na oczy, ale chociaż teraz miałam pewność, że już więcej o to nie zapyta. Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi, a później tylko krzyki Nathana, abyśmy zeszły na dół. Zeszłyśmy i ujrzałyśmy 5 chłopaków, mega przystojnych chłopków. Jednym z nich był właśnie Louis nie mogłam uwierzyć w ten zbieg okoliczności.
-Dziewczyny to są moi kumple Louis, Zayn, Liam, Niall i Harry, a to są Jes moja siostra i Sam jej przyjaciółka
-Hejka-powiedziała Sam wpatrując się w Zeyna
-A my to się już znamy- powiedział Louis patrząc na mnie
-Naprawdę?-wszyscy spytali patrząc się na mnie
-Tak, poznaliśmy się wczoraj-powiedziałam
-A ja waz wczoraj widziałam w X-Factor-wtrąciła Sam
-Tak, to bardzo długa historia-powiedział Niall
-Idźcie do salonu, porozmawiać, a ja przygotuje coś do jedzenia-zaproponował Nathan
-Ok!- powiedzieliśmy zgodnie i przeszliśmy do salonu, a chłopcy opowiedzieli nam jak przyszli do programu jako soliści, a wyszli jak zespół i zajęli w programie trzecie miejsce.Po chwili przyszedł Nathan z przekąskami i piwami co było normalne bo przecież wszyscy jesteśmy pełnoletni. Po kilku godzinach wszyscy byli już lekko wstawieni więc nasz loczek zaproponował grę w butelkę. Zakręcił i wypadł na mnie
-A więc droga Jesse prawda lub wyzwanie wybór należy do ciebie- powiedział jakby prowadził jakiś teleturniej
-Poproszę wyzwanie!
-hmmm. masz pocałować hmm... Louisa ! ponieważ go najdłużej znasz- powiedział i wszyscy zaczęli się głośno śmiać

--------------------------------------------------------

Oto przed wami trzeci rozdział mam nadzieję, że się spodoba :*
Rozdział ten wymyślałam, aż 2 dni i mi się i tak nie podoba ;/
Ale ocena należy do was
Najlepsii <3 <3 <3




poniedziałek, 13 lutego 2012

Rozdział drugi- It Was He

Rodzice wyszli z pokoju, a ja od razu wzięłam , mojego laptopa i weszłam na Facebook. Zobaczyłam, że Sam również jest dostępna, napisała do mnie jako pierwsza, a wiadomość brzmiała tak :
,,Wiesz, że uwielbiam twojego brata``
Gdy to przeczytałam, uśmiechnęłam się i tak jej odpisałam
,,To u nas rodzinne, że wszyscy nas uwielbiają :)``
Odpisała mi tak
,,No, a jak inaczej nie mogę się doczekać, Londyn będzie nasz ! <3``
,,Pewnie, że tak, ja lecę a ty się już pakuj bo nasze marzenia spełnią się za niecałe 2 dni pa :*``
,,Już lecę , Pa :*`` Odpisała mi a, ja poszłam do łazienki w której spędziłam 30min.Rano obudził mnie sms od Sam, która napisała, że o 12:00 widzimy się pod Centrum obydwie musimy, kupić sobie jakieś szałowe łaszki. Uśmiechnęłam się do telefonu. Po czym spojrzałam na zegarek była 9:52. Wstałam z łóżka poszłam do łazienki i ogarnęłam się, zeszłam do kuchni gdzie śniadanie jedli moi rodzice, podeszłam do stołu, gdzie czekał na mnie talerz z tostami które były posmarowane nutellą XD. Wiedziałam, że te pyszne śniadanie to robota mojej mamy , więc usiadłam i powiedziałam 
-Dziękuję za pyszne śniadanie 
-Nie ma za co, ale wiesz, że musisz się dziś spakować ponieważ jutro o 4:42 rano macie lot
-Tak jasne, ale dziś wybieram się wraz z Sam do centrum handlowego, kupić sobie jakieś łaszki znaczy ciuchy, a wy o której macie wylot?
-O 12:25- odpowiedział mi tato
-Aha-zjadłam śniadanie i poszłam pod centrum handlowe gdzie czekała na mnie Sam. Chodziłyśmy po centrum ok. 3h. Kupiłam masę ciuchów zresztą tak samo jak Sam. Po zakupach, wróciłam do domu, zjadłam obiad poszłam do pokoju i zaczęłam się pakować, zajęło mi to 2h. Wzięłam prysznic o 19:00 poszłam spać. Obudziłam się o 3:00 wzięłam, najszybszy prysznic, rodzice już nie spali. O 3.50 przyszła Sam. Mój tata odwiózł nas na lotnisko. Na miejscu byliśmy o 4:25, tata pojechał do domu, a my z Sam załatwiłyśmy wszystkie sprawy. Gdy byłyśmy w samolocie Sami złapała mnie za rękę i powiedziała
-To będą wakacje naszego życia- ja przytaknęłam i włożyłam słuchawki w uszy. Po 2h byłyśmy już na lotnisku w Londynie. Nagle usłyszałam krzyki
-Jes!!! Jesse!!!- odwróciłam się i ujrzałam Nathana, podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
-Cześć staruchu!!!- krzyknęłam i uwolniłam go z uścisku
-Cześć mała!!!- powiedział po czym podszedł do Sam
-A pani to pewnie Sam ?- zapytał szarmanckim głosem
-Tak, a ty jesteś ten słynny pan Nathan- spytała przez śmiech  
-Nie chcę przerywać wam tej dyskusji, milordowie, ale jestem zmęczona i mam ochotę walnąć się na łóżko w chacie Nathana!!!-powiedziałam, po czym mój brat wziął nasze walizki i zaniósł je do swojego auta. Po ok.20min byliśmy na miejscu. Dom Nathana znajdował się nie daleko jeziora. Mój brat miał duży dom z barwnym pełnym kwiatów ogrodem i dwoma piętrami. Na górze był mój pokój, obok pokój Sam, a pod moim pokojem znajdowała się sypialnia Nathana, Wypakowałam swoje walizki była godzina 9:00. Byłam strasznie zmęczona, położyłam się na swoim łóżku i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudził mnie dzwonek mojego telefonu, okazało się, że to była mama. Napisała, że zaraz wylatują, kazała pozdrowić Nathana i Sam i szybko odpisać co u nas. Odpisałam jej na sms i spojrzałam która godzina była 12:12. Poszłam do łazienki, którą miałam u siebie w pokoju. Ogarnęłam się i postanowiłam, że pójdę pozwiedzać. Poszłam do pokoju Sam, spytać się czy pójdzie ze mną, ale weszłam do jej pokoju, a ona smaczne sobie spała. Zeszłam na dół spytać się Nathana czy pójdzie ze mną, ale na stole zastałam tylko kartkę z napisem ,,Jestem w skateparku, wrócę wieczorem Nathan``. Zostało mi samej pozwiedzać miasto. Wzięłam torbę i napisałam wiadomość do Sam ,,Sam poszłam pozwiedzać miasto chciałam iść z tobą, ale spałaś Jes`` . Nasz dom znajdował się na ul. Kensington High Street. Poszłam przed siebie. Szłam tak ok.30min. W pewnej chwili nie wiedziałam gdzie jestem. Nagle przewróciłam się i nie mogłam wstać bo coś lub ktoś na mnie leżał.
-Najmocniej przepraszam- powiedział chłopak wstając i wyciągając rękę w moją stronę 
-Nic się nie stało-powiedziałam do chłopaka. Miał on niebieskie oczy, rozczochrane włosy i powalający uśmiech. Był tak przystojny, aż mi mowę odebrało.
-Na pewno? , a tak w ogóle to jestem Louis- przedstawił się
-Tak na pewno, a ja jestem Jesse dla przyjaciół Jes- ledwo co te słowa wydukałam
-Więc Jesse, co tam u ciebie słychać?- spytał szarmanckim głosem
-Wszystko dobrze. Rano przyleciałam z moją przyjaciółką Sam do Londynu na wakacje do mojego brata postanowiłam zwiedzić Londyn i się zgubiłam
-Aha a więc pozwolisz abym odprowadził cię do domu?- zapytał
- Jasne na ulicę Kensington High Street- powiedziałam i powędrowaliśmy całą drogę rozmawialiśmy i poznaliśmy się lepiej
-To tu- wskazałam na dom mojego brata 
-Aha więc do zobaczenie, a jeszcze jedno dasz mi swój numer telefonu ?
-Oczywiście-dałam mu numer i buziaka w policzek, po czym weszłam do domu i zobaczyłam siedzącą na kanapie Sam , która oglądała TV.
-O hej już przyszłaś , opowiesz mi gdzie cię wywiało- powiedziała Sam
-Jasne wezmę tylko coś do jedzenie i idę do ciebie na kanapę i wszystko ci dokładnie opowiem- powiedziałam i poszłam do kuchni skąd wzięłam popcorn i usiadłam obok niej oglądała program X-FACTOR
-To ON- powiedziałam ze zdziwieniem a Sam zaczęła mnie szturchać 


--------------------------------------------------------


I oto jest 2 rozdział mam nadzieję, że się wam podoba swoje opinie umieszczajcie w komentarzach.
Chciałabym wam podziękować za tak dużą ilość wejść i polecić tego bloga Jest wspaniały!!!http://trust-you-can-get-only-once.blogspot.com  

Fotka Louisa <3
Jaki on sexy ^^





niedziela, 12 lutego 2012

Rozdział pierwszy- I Dont Belive

Obudził mnie ciepły promyk słońca wpadający do mojego pokoju w prost na moje łóżko. Wstałam o 8:20 i od razu poszłam do łazienki. Wzięłam kąpiel, uczesałam się, ubrałam się ogólnie to wykonałam wszystkie te czynności dzięki którym będę mogła ludziom się pokazać na oczy. Zeszłam na dół do kuchni gdzie zobaczyłam jedzących śniadanie rodziców.
-Hej mamuś- powiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha
-Hej córcia-z takim samym uśmiechem na twarzy mi odpowiedziała
-A mnie to nawet własna córcia nie zauważa-powiedział zbulwersowany tata 
-Oczywiście, że cię zauważyłam, Cześć Tatuś- powiedziałam przez śmiech
-A co ci tak z rana humor dopisuje ?- Spytała ze zdziwieniem mama
-Dziś jest zakończenie roku szkolnego więc trudno by było się wściekać, a właśnie która godzina?
-9:20-odpowiedział mi tato
-Za 30 min być pod domem Sam, więc co serwujecie na śniadanko ?
-Jajecznicę- powiedziała mama
-Pyszotka- odpowiedziałam a jajecznica w niecałe 10 min, zniknęła z mojego talerza. Po pysznym śniadaniu wybiegłam z domu i o 9:48 zjawiłam się pod domem mojej przyjaciółki, zapukałam do drzwi, które otworzyła mi mama Sam.
-Dzień dobry pani Clain, Sam już gotowa?
-Tak, tak słońce zaraz zejdzie, wchodź do środka-weszłam do domu Sam, który był urządzony podobnie do mojego 
-Hej Jes- krzyknęła Sam schodząc ze schodów
-Siemka Sam- podeszłam do niej i cmoknęłam ją w policzek
-Nie chcę was pośpieszać, ale jeżeli za 2min nie wyjdziecie z domu to nie zdążycie na zakończenie roku- krzyczał z pokoju tata Sam
-Już idziemy-wykrzyczała Sam , po czym wyszłyśmy z domu. całą drogę do szkoły przegadałyśmy. Gdy dotarłyśmy do szkoły akurat zaczął się apel. Cała uroczystość trwała 2h. Po zakończeniu roku wraz z całą klasą poszliśmy na kręgielnię. Po hucznej zabawie poszłam do domu, weszłam do swojego pokoju. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę!!!
-Cześć córeczko jak tam zakończenie roku- spytał tata
-Cudownie!!!, a teraz wy, co się stało?-spytałam podejrzliwie
-Wiesz my z mamą i rodzicami Sam 1 lipca czyli za 2 dni jedziemy na miesiąc do Afryki i ...-Tata chciał dokończyć lecz mu przerwałam 
-Jedzenie, jest w lodówce, wraz z Sam mamy nie chodzić po nocach same- powiedziałam ze złością nie cierpię tych ich wyjazdów
-Nie do końca wraz z Sam jedziecie do Nathana na całe wakacje !
-Co??? Nie wierzę- wykrzyczałam z radości
-To lepiej w to uwierz jedziecie do Londynu !!!-powiedziała mama



sobota, 11 lutego 2012

IMPORTANT !!!!

Na początek to Witam ;p
Mam do was kilka próśb min:
-Jeżeli przeczytasz post zostaw po sobie pamiątkę w postaci KOMENTARZA
-Masz jakiś pomysł wbijaj na mojego TWEETERA i mi napisz na pewno nie będę obojętna 
-Możecie polecać mi różne blogi, a na pewno je odwiedzę.Może cie Blogi polecać na moim Tweeterze  lub Photoblogu (zaglądam tam dojść często wiec z pewnością odwiedzę bloga i zostawię bloga i zostawię pamiątkę XD) 
-Teraz mam ferie więc postaram się dodawać jak najwięcej rozdziałów dziennie ale kiedy się skończą rozdziały  będą rzadziej dodawane więc proszę o WYROZUMIAŁOŚĆ
Mam nadzieję że nie zanudziłam was jeszcze ;*
Na blogu będą pojawiały się również różnego rodzaju filmiki i zdjęcia więc serdecznie zapraszam Olivia :*

Prolog

Biegłam, biegłam przez ulice pełne ludzi, a ja zapłakana biegłam przed siebie z nadzieją, że spadnie coś z nieba co podpowie mi co mam zrobić. Padał deszcz, byłą okropna pogoda. Dość, że makijaż rozmazał mi się od płaczu, to jeszcze ten cholerny deszcz. Dobiegłam na lotnisko, kupiłam bilet do L.A. Byłą godzina 20:42, lot miałam dopiero o 23:58. Usiadła i przemyślałam całe moje dotychczasowe życie i łzy zaczęły kapać mi na spodnie. Nagle ktoś otarł łzy, wziął mój podbródek w dłoń tak, że patrzyłam mu w oczy nie wiedziałam czy zostać i kontynuować to wszystko czy może pojechać i zapomnieć o miłości mojego życia, przyjaciołach o tych szczęśliwych, dołujących, nerwowych czy dziwnych chwilach które z nimi przeżyłam. To był jeden z najważniejszych wyborów w moim życiu. Z taką myślą zamknęłam oczy i..... 
Ale zacznijmy od początku.

--------------------------------------------------------


Oto jest prolog mam nadzieję że się wam spodoba !!!
Całuski Olivia :*

Bohaterowie Drugoplanowi

Bohaterowie Drugoplanowi Zapraszam :P

Danielle Peazer (Dziewczyna Liama Payna)
Bardzo madra zaradna ładna i uczuciowa dziewczyna. Liam ma szczęście

Caroline Flack (Prześladowczyni Harrego)
Harry kilka miesięcy temu miał z nią romans, ale na szczęście przejrzał na oczy i rzucił ją.Lecz Caroline zrobi duże zamieszanie w życiu zespołu i samego Hazzy.

Eleny Cupper (Przyjaciółka)
Dziewczyna pochodzenia Irlandzkiego. Stanie się bliską przyjaciółką zespołu i dziewczyn.

Esme Richardson (przyjaciółka Eleny)
Poukładana, inteligentna i nieśmiała dziewczyna Zaprzyjaźniła się z 1D, Jes i Sam. Jej najlepszą przyjaciółką jest Eleny.

Suzy Less (wróg wszystkich)
Wredna, próżna, ale ładna dziewczyna. Między nią a... dojdzie do niebezpiecznego zbliżenia.

--------------------------------------------------------

Bohaterowie drugoplanowi już są!!
Dziś powinnien pojawić się prolog :)
Zapraszaqm Olivia :*