-Proszę rozgość się, a ja pójdę pod prysznic-powiedziałam sięgając piżamę
-Ok-Odpowiedział mi Lou. Weszłam do łazienki wzięłam długi relaksujący prysznic, zrobiłam sobie piling, i poszłam do pokoju
-No, nareszcie bałem się, że się utopiłaś-Powiedział mój chłopak, i teraz on poszedł wziąć prysznic, a ja w tym czasie włączyłam mojego lapka i wbiłam na Twittera, nic nowego tam nie zastałam, Po jakichś 15min z łazienki wyszedł Lou. Zaczął szykować sobie miejsce na podłodze, a ja patrzyłam na niego z miną WTF ?
-Co ty robisz ?-spytałam zdezorientowana
-No czas najwyższy iść spać-powiedziała z sarkazmem
-No tak, ale przecież możesz spać ze mną mam dwu osobowe łóżko ?
-A nie będziesz, się czułą dziwnie ?-spytał z dziwnym wyrazem twarzy
-No co ty !-wykrzyczałam-Wbijaj do mnie-Poklepałam miejsce obok siebie
-Oczywiście !-powiedziała uradowany Lou. Zgasiłam lampkę, przykryłam się kołdrą, a Lou wtulił się we mnie jak w pluszowego misia
-Dobranoc misiaczku-powiedział, a mi się zrobiło tak jakoś ciepło na serduszku
-Dobranoc kocie-powiedziałam, i również się w niego mocno wtuliłam. Nadal do mnie nie dotarło, że leżę tutaj z Louisem miłym, zabawnym, troskliwym i opiekuńczy Louisem Tomlinsonem. Po jakichś 20min udało mi się zasnąć, miałam dziwny sen o jednorożcu biegającym na tęczy, od kilku dni właściwie miałam takie dziwne sny. Rano obudziłam się wtulona w Lou. który spał sobie w najlepsze, nie chciałam go budzić więc wstałam po cichutku poszłam do łazienki zrobiłam ze sobą porządek i ubrałam się w przewiewną sukienkę, czarne leginsy buty baleriny, założyłam biżuterię i zeszłam do kuchni, gdzie nikogo nie zastałam. Postanowiłam zrobić wszystkim śniadanie więc zrobiłam wszystkim po dwa omlet dodałam jakieś warzywa i poszłam wszystkich budzić w salonie nikogo nie było to dziwne przecież wczoraj tutaj zasnęli. Możliwe, że się przebudzili i poszli do pokojów. Najpierw poszłam do pokoju Nathana, a tam spał on Liam i Niall obudziłam ich chodź to nie było łatwe zadanie, ale ja mam swoje sposoby, jak zwykle do kuchni zbiegł pierwszy Niall dobrze, że zrobiłam jednak po dwa omlety. Później poszłam do sypialni Sam, a tam Sam leży na brzuchu Zeyna, a Harry na jego ramieniu, biedny Zeyn nie miał zbyt komfortowo ich również było mi trudno obudzić, a najgorzej Zeyna, ale gdy usłyszeli o śniadaniu to jak najszybciej powędrowali do kuchni. Zostałam w sypialni z Sam
-No jak tam ?-spytała puszczając mi oczko
-Ale, co ?
-No co ci Louis powiedział ?
-A no więc powiedział, że zależy mu na mnie i, że chce abyśmy byli kimś więcej niż tylko przyjaciółmi
-O ja zgodziłaś się ?
-No Hellow myślę o nim 24h na 24h i miałabym się nie zgodzić ?
-Moja Best Friend Ever nie jest już singlem !- zaczęła krzyczeć i skakać po pokoju
-Spokojnie już, ale z tego co widziałam to ty też długo singlem nie zostaniesz
-Ale jak to ?
-No, ty i Zeyn ? coś ten teges ??
-Nie, tylko rozmawialiśmy, ale do niczego nie doszło
-Na razie, na razie-powiedziałam z cwaniackim uśmiechem
-Yhh.. Dobra lecę na śniadanie bo Niall mi wszystko zje !!!-Wykrzyczała , a ja poszłam do pokoju obudzić mojego księcia.
-Lou , śniadanie- powiedziałam bardzo cichym głosem-Louis-Trochę głośniej-Louis!!!-Wydarłam się, a Lou nadal sobie śpi w najlepsze-Louis wszystkie marchewki znikneły powiedziałam już normalnym tonem
-Co, ale jak to?-Usiadł na łóżku z szeroko otwartymi oczami
-Nijak, wszystkie marchewki masz na dole i nie grozi im żadna zagłada- powiedziałam a on odetchnął z ulgą-Chodź do mnie ^^-powiedział i poruszył śmiesznie brwiami
-Nie, ty idziesz ze mną na śniadanko za nim blondasek wszystko zje-powiedziałam stanowczo i ściągnęłam kołdrę z Lou
-Zimno!-krzyczał jak mała dziewczynka
-No już wstawaj !-Normalnie nie miałam już na niego siły
-Wstanę pod jednym warunkiem-Powiedział ruszając śmiesznie brwiami ^^
-No, słucham-powiedziałam łapiąc się pod boki
-Dasz mi soczystego buziaczka-powiedziała, a ja podeszłam do niego i złożyłam na jego ustach namiętny pocałunek
-Dobra, teraz już z pewnością mogę wstać-powiedział Lou z cwaniackim uśmiechem. Poczekałam na Lou, który ubrał się i zeszliśmy na śniadanie
-Nasze gołąbeczki wstał-Krzyknął mój brat
-Spadówa-krzyknął Lou i rzucił w mojego brata kawałkiem sałaty
-Co dziś robimy ?-Zmienił tema Horan
-Nie wiem-Odpowiedziałam
-Możemy iść połazić po mieście, a później pooglądać jakiś film ?-zaproponowała Sam
-Jasne czemu nie ? co wy na to ?-Głos zabrał mój brat
-Spoczko-Odpowiedzieli wszyscy.Po jakichś 20min wyszliśmy z domu. Obleźliśmy prawie cały Londyn, nogi mi już wchodziły w (nie powiem co bo nie dostane rozgrzeszenia XD). Postanowiliśmy coś przekąsić i poszliśmy do MaCdonalda. Było około 19, więc postanowiliśmy ruszyć swoje zacne pupcie i poszliśmy do domu. Rozłożyliśmy koce, Harry zapodał jakiś horror i zaczął się maraton Horrorów. Gdy obejrzeliśmy Paramore activity, mój brat krzyknął
-MAM POMYSŁ !-a wszyscy skierowali swój wzrok na niego
-----------------------------------------------
Przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziałów, ale niestety istnieje coś takiego jak szkołą ;/ grrrr.... Rozdział powstał przy piosence Someone Like You genialnej wokalistki Adel <3333
Macie Tutaj strój Jes , która sama stworzyłam :D
Mam nadzieję, że rozdział się wam spodobał i liczę na komentarze <333
![]() |
| hi hi ;* |

dziś przeczytałam wszystkie rozdziały i kurcze ...lubie twoje opowiadanie ,hahaha. powaga ;d .. czekam na kolejny rozdział ;d
OdpowiedzUsuń