niedziela, 11 marca 2012

Rozdział dwunasty-Party in Greece

Ten czas tak strasznie szybko mija, ledwo się obejrzałam, a tu już pozostał tylko jeden jedyny dzień do wyjazdu, w między czasie dużo czasu spędzałam z chłopakami, Sam, Eleny, Esme i Suzy. Poznałyśmy się trochę i mogę nazwać Eleny i Esme moimi przyjaciółkami. Natomiast Suzy to moja koleżanka za którą nie przepadam. Ciągle coś jej nie pasuje, a mój brat cały czas spełnia jej zachcianki, ale rozumiem przecież nie chcę stracić pracy. Nadszedł wieczór, cały dzień z Sam łaziłyśmy po sklepach, kupiłam masę ciuchów, nie wiem jak mi się to wszystko zmieści do jednej walizki... Jednak się nie zmieściło bo do samochodu mojego brata włożyłam trzy walizki. Było dość późno, a wcześnie rano mieliśmy odlot, droga z domu mojego brata na lotnisko to ponad pół godziny jazdy, więc postanowiłam wziąć prysznic, rozczesałam włosy i przebrałam się w piżamę. O godzinie 3 nad ranem zadzwonił mój budzik, z niechęcią wywlokłam się z łóżka, ale na myśl o tym, że spędzę tyle czasu z moimi czubami od razu nabieram chęci do życia. Z tego co słyszałam to mój brat i Sam również wstali. Jak zwykle poszłam się ogarnąć, po czym powędrowałam wprost do pokoju Sam
-Hej wariacie-Miłe przywitanie w wykonaniu mojej przyjaciółki
-Hej debilu-odpowiedziałam jej-Gotowa ?
-Tak-powiedziała zdeterminowana Sam
-No to zbieraj dupsko i idziemy do samochodu- Tak też uczyniłyśmy, w drodze do samochodu rozmawiałyśmy o Suzy. Sam twierdzi, że Suzy spędza tyle czasu z Louisem ponieważ jest po prostu jego fanką, i nic więcej, w głębi duszy miałam nadzieję, że ma racje, Lou nie jest taki na pewno nie jest taki, Ej dobra dość Jes ogarnij dupsko i przestań o niej myśleć !. Pojechaliśmy prosto na lotnisko, gdzie czekali na nas chłopcy przywitałam się z każdym po kolei, ale to co najlepsze zachowałam dla Louisa ^^. Całą bandą wpakowaliśmy się do samolotu. Oczywiste jest to, że ja siedziałam z Lou, Harry z Nathanem, Liam z Niallem i co mnie mile zaskoczyło Zeyn siedział z Sam. Mam nadzieję, że ten wyjazd zbliży ich do siebie, i obydwie nie będziemy już szlachetnymi singiel kami XD. Całą drogę byłam wtulona w Lou który głaskał mnie po głowie (Aww), Reszta towarzystwa dyskutowała między sobą, na pokładzie znalazło się też sporo fanek chłopców, ale oni są wspaniali, ani jednaej fance nie odmówili autografu czy wspólnego zdjęcia. To było takie słodkie. Po długim i wyczerpującym locie, nareszcie zawitaliśmy w Grecji, o boziu jak tam jest gorąco, dobrze, że nie brałam zbyt wielu zimowych ubrań. Na lotnisko, czekał na nas van, nie wiem jak on się tam znalazł chłopcy musieli to zaplanować, ale mniejsza o to, Vanem podjechaliśmy pod ogromny hotel
-Nie wierze- wydukałam
-Ja też nie- powiedziała Jes
-Boziu weź mnie uszczypnij-To zdanie ledwo wypowiedziała Esme
-Nigdy nie widziałam czegoś tak wielkiego- Eleny
-Pakujemy się do środka, ruszać dupy- wydzierał się Styles, no tak dla nich to normalka przecież do megagwiazdy bywają w takich hotelach cały czas. 
-Ilu osobowe będą pokoje ?-spytałam Liama, zmierzając w stronę hotelu 
-Zaraz się dowiemy- powiedział Liam otwierając przede mną wejściowe drzwi, Daniell trafiła na bardzo dobrego chłopaka, tylko szkoda, że nie ma jej z nami ponoć jest bardzo fajną osobą. Doszliśmy do recepcji gdzie Liam z Nathanem załatwiali sprawy dotyczące naszego pobytu, a ja powędrowałam do Louisa który rozmawiał z Suzy.
-Hej misiek- powiedziałam obejmując go
-Witam moją kicie-powiedział odwzajemniając uścisk. Co chyba nie bardzo spodobało się Suzy.
-Pokoje 2 czteroosobowe, i jeden pokój trzyosobowy to jak się dobieramy ?
-W jednym pokoju trzyosobowym może być Eleny, Esme i Suzy ?- zaproponował Niall- Co wy na to ?
-Ok- dziewczyny się zgodziły
-W czteroosobowym mogę być Harry. Louis, Jes i Sam ?- propozycja Liama
-Jak najbardziej tak !- zgodziliśmy się
-No i resztę zajmujemy my- Odezwał się Horan z buzią pełną Ostryg
-Ustalone ?- spytała Suzy
-Tak- wykrzyczała Sam
-Nie wiem jak wy, ale ja idę się rozpakować- powiedziałam chwytając moją walizkę. 


-----------------------------------------------


Miałam dodać go wczoraj, ale na chatę wbiła Zuzka i tak jakoś wyszło :)
Mam nadzieję, że mi wybaczycie :D
Nowy rozdział nie mam zielonego pojęcia kiedy, zobaczę ile w tygodniu będę miała nauki ;/
Dziękuję za wszystko :)
całuski ;*

I`m Dead <3


piątek, 9 marca 2012

Rozdział jedenasty-Not true

Miałam piękny sen siedziałam na plaży wtulona w człowieka którego twarzy nie widziałam, ale było mi bardzo miło do pewnego momentu gdy na tej samej plaży pojawiła się dziewczyna, wtedy mój książę wstał podszedł do tej dziewczyny i odeszli, na szczęście w porę się obudziłam, właściwie to obudziły mnie śmiechy z salonu, podejrzewam, że ta cała Suzy przybyła. Obróciłam się i spojrzałam, że Lou sobie smacznie śpi, Ruszyłam moje cztery litery i poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i zrobiłam leciutki makijaż. Podeszłam do Lou i lekko go szturchnęłam 
-Lou, czas wstawać mamy chyba gości
-Chyba?
-No, nie wiem słyszałam jakieś śmiechy i damski głos który nie brzmiał jak głos Sam
-A dobra to ja idę się ogarnąć- powiedział Lou i pobiegł do łazienki, mi tymczasem zabrało się na wspomnienia dotyczące mojego dzieciństwa. Przypomniałam sobie jak z Nathanem ganialiśmy się po całym L.A ponieważ wysłałam smsa do nijakiej Alexsis Sanches w której mój brat był zakochany po uszy, a ja napisałam jej, że mój brat się moczy gdyż ma problemy z pęcherzem, a do tego napisałam, że gdy jest z dziewczyną w miejscu publicznym cały czas ma buzię czerwoną jak burak. Oj, te stare dobre czasy, ale wracając do teraźniejszości to mój kochany Lou nareszcie się ogarnął i mogliśmy zejść na dół. Jednak się nie pomyliłam na dole siedzieli mój brat obok niego jakaś blondynka Niall i Liam po drugiej stronie moja przyjaciółka, a obok niej jakaś szatynka i Harry. Na dużym fotelu siedziała ciemna blondynka, mogę przyznać, że była nawet ładna
-Dziewczyny to jest moja siostra Jes, a to jej chłopak Louis- powiedział mój brat
-Cześć ja jestem Eleny, a to jest Esme- powiedziała szatynka, pokazując na blondynkę- a to jest...
-Jestem Suzy- przerwała jej ciemna blondynka-A ty jesteś ten Louis Tomlinson marchewkowy książę-powiedziała podchodząc do mojego chłopaka i ocierając się o niego ramieniem
-Z tego co mi wiadomo to tak-powiedział uśmiechając się mój chłopak. Zajęłam miejsce obok Harrego  
, a obok mnie usiadł Lou 
-Wiecie wpadliśmy na pomysł, że w związku z tym, że dziewczyny też nie mają żadnych planów na wakacje to mogłyby pojechać z nami do Grecji
-Jasne, czemu nie ?-powiedziałam patrząc na Louisa który wyrazie nad czymś myślał. Nie chciałam go o to wypytywać, więc zaczęłam konwersację z Harrym, bardzo dobrze mi się z nim gadało z resztą tak jak z każdym z chłopaków. Resztę czasu spędziliśmy na rozmowach dotyczących wyjazdu, sporo również rozmawiałam z Esme i Eleny mogę przyznać, że sobą podobne do mnie i Sam również lubią się wygłupiać i mają dystans do siebie co według mnie jest bardzo ważne. Nie mogłam jedynie rozgryźć tej całej Suzy zachowywała się jak pępek świata, Cały czas rozmawiała z Louisem , nie przeszkadzało mi t przecież on też ma prawo do posiadania przyjaciółek, a mi nic do tego, tym bardziej, że nie należę do osób zazdrosnych. Około godziny 23 dziewczyny zwinęły się do swoich domów, chłopcy nocowali dziś u nas, z czego byłam zadowolona. Nie chciało mi się spać z racji tego, że spałam w dzień, więc postanowiłam wyjść na nasz kochany taras. Myślałam praktycznie o wszystkim, o moim związku z Louisem, o dziewczynach, o tym wyjeździe. Z rozmyśleń przerwał mnie mocny uścisk od tyłu, nie musiałam zgadywać, że to był Louis.
-Czemu jeszcze nie śpisz ?-spytałam odwracając się do niego
-Tak jakoś pusto bez ciebie-Jak zwykle nogi jak z waty
-Oo kochany jesteś
-A co ty porabiasz ?
-Myślę sobie
-A dowiem się o czym ?
-Ogólnie o wszystkim o nas, o wakacjach i dziewczynach
-No spoko są
-Tak, tylko ta Suzy taka jakaś no nie wiem, nie mogę jej rozgryźć
-To widzę, że mamy ten sam problem- powiedział i oboje się zaśmialiśmy
-Poznamy się jeszcze-powiedział i pstryknął mnie w nos
-Miejmy nadzieję-powiedziałam ciężko wzdychając- Idziemy już ???
-Możemy iść-Ruszyliśmy tak jak zwykle w stronę mojego pokoju. Przez dłuższą chwilę nie mogłam zasnąć więc wzięłam mojego iPhona i słuchałam muzyki, aż w końcu jak zwykle wtulona w Lou zasnęłam jak niemowlaczek. 


-----------------------------------------------


Dziękuję wszystkim którzy czytają mojego bloga, i zostawiają komentarze. Jeżeli chcecie się czegokolwiek dowiedzieć o blogu lub o mnie zapraszam na mojego :
-Formspringa
-Twittera
-Photobloga
Chętnie z wami popiszę :)
Tutaj macie strój Jes (Gdy schodziła do przyjaciół)
Liczę na jakiekolwiek  komentarze :*
P.S stroję robię sama :P

I ALSO LOVE YOU <3

środa, 7 marca 2012

Rozdział dziesiąty-Lloret De Mar


Patrzyłam na mojego brata z miną ,,Co ten Lamson znów wymyślił ?``. Reszta towarzystwa również na niego patrzyła z niezłym WTF ? na twarzy
-Oświecisz nas ?-spytałam sarkastycznie
-Oczywiście-posłał mi sztuczny uśmiech- Więc chłopcy nie mają zaplanowanej w najbliższym czasie żadnej trasy, ani żadnych nagrań czy też innych duperelek, ja też mam luzy co wy na to jak byśmy na parę dni wyjechali z nudnego Londynu do jakiegoś ciepłego kraju ?-Powiem szczerze, że pomysł mojego brata strasznie mi się podobał, ponieważ pogoda w Londynie była strasznie zmienna tu słoneczko, a za parę minut ulewny deszcz.
-Powiem wam, że ten pomysł jest zarąbisty-powiedział Harry 
-Ja jestem jak najbardziej za-powiedziała moja przyjaciółka
-No, mi też przydałby się jakiś odpoczynek w miłym towarzystwie-przemówił Zeyn spoglądając na Jes
-A wy?-zwrócił się Nathan do mnie, Louisa, Liama i Nialla
-Jak najbardziej Tak !-powiedzieliśmy prawie, że równo 
-To ja idę oblukać jakieś oferty, bo znając mojego brata wylądujemy w Hiszpani w hotelu Lloret de mar i staniemy się główną atrakcją ,,Pamiętników Z Wakacji`` - powiedziałam wytykając mu język, po czym oparłam głowę o kolana Lou i wzięłam laptop. Było bardzo dużo ofert dotyczących Egiptu, gdy zaproponowałam im właśnie Egipt , nasz kochany lokers troszkę się skrzywił ponieważ twierdzi, że boi się żmij które w Egipcie są nieuniknione, szukałam dalej i moją uwagę przykuła oferta dotycząca Grecji a mianowicie Wyspy Kreta domek oddalony od plaży jedynie 20metrów
-Ej, hołota co wy na tą ofertę ?-Wszyscy do mnie przybiegli, a ja pokazałam im laptopa z załączoną ową ofertą 
-Świetne-odezwało się moje kochanie
-No extra-przemówili chłopcy i moja przyjaciółka 
-Trzeba zadzwonić i zarezerwować domek-powiedział Liam po czym wziął telefon i spisał numer telefonu-To na kiedy rezerwacja ???-Pytanie Liama przerwał dzwoniący telefon mojego brata. Z tego co wywnioskowałam to była jakaś dziewczyna, ale nie zdołałam nic więcej usłyszeć bo mój braciszek poszedł do swojego pokoju. Po jakichś 10min mój brat wrócił 
-Wiecie dziś pod wieczór wpadnie Suzy z paroma przyjaciółkami- zakomunikował mój brat 
-Kto to ???-spytałam 
-Córka mojej szefowej
-Aha
-A z iloma przyjaciółkami- spytał Niall ^^
-Z dwiema 
-Aha To kiedy w końcu zarezerwować domek ?
-Może za 4 dni ?- zaproponował Zeyn
-Mi odpowiada-powiedziała Jes
-Ok to dzwonie- powiedział nam Liam. Po 30min ciężkiego dogadywania się z recepcjonistką udało nam się zarezerwować domek. Była godzina 13, a mi już chciało się spać nie wiem dlaczego, ale postanowiłam, że do przyjazdu tej całej Lizy i jej przyjaciółek się wyśpię. Mam okropną wadę gdyż oceniam ludzi przed ich poznaniem, ale staram się to zwalczyć. 
-Hej misiu ja pójdę się położyć- powiedziałam podchodząc i przytulając od tyłu Louisa 
-Czy nie miałabyś nic przeciwko gdybym poszedł z tobą ?
-Głuptasie, pewnie, że nie- powiedziałam szturchając go. Wzięłam go za rękę i zaprowadziłam do moje pokoju, gdzie wtuleni w siebie zasnęliśmy. 



-----------------------------------------------


Spieprzyłam ten rozdział ;/
Ale może wam się spodoba ;*
Nie rozpisuje się dziękuję za ponad tysiąc wejść, ale nie za wiele komentarzy -.-
Mam nadzieję, że będzie ich więcej <3
P.S nowy rozdział w piątek
Zapraszam na mojego Twittera ;*

Widzicie różnicę ??? ;p

sobota, 3 marca 2012

Rozdział dziewiąty-Dinner !!!

Weszliśmy do mojego pokoju , a ja zapaliłam dużą lampkę.
-Proszę rozgość się, a ja pójdę pod prysznic-powiedziałam sięgając piżamę
-Ok-Odpowiedział mi Lou. Weszłam do łazienki wzięłam długi relaksujący prysznic, zrobiłam sobie piling, i poszłam do pokoju
-No, nareszcie bałem się, że się utopiłaś-Powiedział mój chłopak, i teraz on poszedł wziąć prysznic, a ja w tym czasie włączyłam mojego lapka i wbiłam na Twittera, nic nowego tam nie zastałam, Po jakichś 15min z łazienki wyszedł Lou. Zaczął szykować sobie miejsce na podłodze, a ja patrzyłam na niego z miną WTF ?
-Co ty robisz ?-spytałam zdezorientowana
-No czas najwyższy iść spać-powiedziała z sarkazmem
-No tak, ale przecież możesz spać ze mną mam dwu osobowe łóżko ?
-A nie będziesz, się czułą dziwnie ?-spytał z dziwnym wyrazem twarzy
-No co ty !-wykrzyczałam-Wbijaj do mnie-Poklepałam miejsce obok siebie
-Oczywiście !-powiedziała uradowany Lou. Zgasiłam lampkę, przykryłam się kołdrą, a Lou wtulił się we mnie jak w pluszowego misia
-Dobranoc misiaczku-powiedział, a mi się zrobiło tak jakoś ciepło na serduszku
-Dobranoc kocie-powiedziałam, i również się w niego mocno wtuliłam. Nadal do mnie nie dotarło, że leżę tutaj z Louisem miłym, zabawnym, troskliwym i opiekuńczy Louisem Tomlinsonem. Po jakichś 20min udało mi się zasnąć, miałam dziwny sen o jednorożcu biegającym na tęczy, od kilku dni właściwie miałam takie dziwne sny. Rano obudziłam się wtulona w Lou. który spał sobie w najlepsze, nie chciałam go budzić więc wstałam po cichutku poszłam do łazienki zrobiłam ze sobą porządek i ubrałam się w przewiewną sukienkę, czarne leginsy buty baleriny, założyłam biżuterię i zeszłam do kuchni, gdzie nikogo nie zastałam. Postanowiłam zrobić wszystkim śniadanie więc zrobiłam wszystkim po dwa omlet dodałam jakieś warzywa i poszłam wszystkich budzić w salonie nikogo nie było to dziwne przecież wczoraj tutaj zasnęli. Możliwe, że się przebudzili i poszli do pokojów. Najpierw poszłam do pokoju Nathana, a tam spał on Liam i Niall obudziłam ich chodź to nie było łatwe zadanie, ale ja mam swoje sposoby, jak zwykle do kuchni zbiegł pierwszy Niall dobrze, że zrobiłam jednak po dwa omlety. Później poszłam do sypialni Sam, a tam Sam leży na brzuchu Zeyna, a Harry na jego ramieniu, biedny Zeyn nie miał zbyt komfortowo ich również było mi trudno obudzić, a najgorzej Zeyna, ale gdy usłyszeli o śniadaniu to jak najszybciej powędrowali do kuchni. Zostałam w sypialni z Sam
-No jak tam ?-spytała puszczając mi oczko
-Ale, co ?
-No co ci Louis powiedział ?
-A no więc powiedział, że zależy mu na mnie i, że chce abyśmy byli kimś więcej niż tylko przyjaciółmi
-O ja zgodziłaś się ?
-No Hellow myślę o nim 24h na 24h i miałabym się nie zgodzić ?
-Moja Best Friend Ever nie jest już singlem !- zaczęła krzyczeć i skakać po pokoju
-Spokojnie już, ale z tego co widziałam to ty też długo singlem nie zostaniesz
-Ale jak to ?
-No, ty i Zeyn ? coś ten teges ??

-Nie, tylko rozmawialiśmy, ale do niczego nie doszło
-Na razie, na razie-powiedziałam z cwaniackim uśmiechem
-Yhh.. Dobra lecę na śniadanie bo Niall mi wszystko zje !!!-Wykrzyczała , a ja poszłam do pokoju obudzić mojego księcia.
-Lou , śniadanie- powiedziałam bardzo cichym głosem-Louis-Trochę głośniej-Louis!!!-Wydarłam się, a Lou nadal sobie śpi w najlepsze-Louis wszystkie marchewki znikneły powiedziałam już normalnym tonem
-Co, ale jak to?-Usiadł na łóżku z szeroko otwartymi oczami
-Nijak, wszystkie marchewki masz na dole i nie grozi im żadna zagłada- powiedziałam a on odetchnął z ulgą-Chodź do mnie ^^-powiedział i poruszył śmiesznie brwiami
-Nie, ty idziesz ze mną na śniadanko za nim blondasek wszystko zje-powiedziałam stanowczo i ściągnęłam kołdrę z Lou 
-Zimno!-krzyczał jak mała dziewczynka
-No już wstawaj !-Normalnie nie miałam już na niego siły
-Wstanę pod jednym warunkiem-Powiedział ruszając śmiesznie brwiami ^^
-No, słucham-powiedziałam łapiąc się pod boki 
-Dasz mi soczystego buziaczka-powiedziała, a ja podeszłam do niego i złożyłam na jego ustach namiętny pocałunek
-Dobra, teraz już z pewnością mogę wstać-powiedział Lou z cwaniackim uśmiechem. Poczekałam na Lou, który ubrał się i zeszliśmy na śniadanie 
-Nasze gołąbeczki wstał-Krzyknął mój brat
-Spadówa-krzyknął Lou i rzucił w mojego brata kawałkiem sałaty 
-Co dziś robimy ?-Zmienił tema Horan
-Nie wiem-Odpowiedziałam
-Możemy iść połazić po mieście, a później pooglądać jakiś film ?-zaproponowała Sam
-Jasne czemu nie ? co wy na to ?-Głos zabrał mój brat 
-Spoczko-Odpowiedzieli wszyscy.Po jakichś 20min wyszliśmy z domu. Obleźliśmy prawie cały Londyn, nogi mi już wchodziły w (nie powiem co bo nie dostane rozgrzeszenia XD). Postanowiliśmy coś przekąsić i poszliśmy do MaCdonalda. Było około 19, więc postanowiliśmy ruszyć swoje zacne pupcie i poszliśmy do domu. Rozłożyliśmy koce, Harry zapodał jakiś horror i zaczął się maraton Horrorów. Gdy obejrzeliśmy Paramore activity, mój brat krzyknął 
-MAM POMYSŁ !-a wszyscy skierowali swój wzrok na niego 


 -----------------------------------------------


Przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziałów, ale niestety istnieje coś takiego jak szkołą ;/ grrrr.... Rozdział powstał przy piosence Someone Like You genialnej wokalistki Adel <3333
Macie Tutaj strój Jes , która sama stworzyłam :D 
Mam nadzieję, że rozdział się wam spodobał i liczę na komentarze <333

hi hi ;*

czwartek, 23 lutego 2012

Rozdział ósmy-The evening looking at the stars with him

Poszliśmy na taras i usiedliśmy na huśtawce. Louis wziął głęboki oddech, a moje serce biło jak szalone.
-A więc na pewno zastanawiasz się, o co mi chodzi już wyjaśniam-powiedziała wziął jeszcze jeden głęboki oddech i zaczął mówić-Więc znamy się tylko kilka dni, ale ja czuje jak byśmy znali się już dobre parę lat i nie wiem jak mam to powiedzieć, ale zależy mi na tobie cholernie czuje, do ciebie coś więcej niż zwykłą przyjaźń, w naszym wczorajszym pocałunku było coś wyjątkowego coś takiego, że nie mogę tego opisać słowami, gdy cię widzę czuję tam w środku takie przyjemne ciepło i wiesz...-w tym momencie Louis wziął moją twarz w swoją dłoń tak, że patrzyłam mu w oczy-chciałbym abyśmy byli kimś więcej niż przyjaciółmi-powiedział, a mnie zamurowało
-Louis teraz ty mnie wysłuchaj-Teraz to ja wzięłam głęboki oddech i zaczęłam mówić-Od kiedy wpadłeś na mnie w parku, cały czas o tobie myślę, a ten pocałunek był bajeczny, i jak zorganizowałeś nasze spotkanie, żaden , ale to żaden chłopak nigdy tak się dla mnie nie postarał to było wyjątkowe i też chciałabym byś był kimś ważniejszym w moim życiu niż przyjacielem-Powiedziałam, a Lou uśmiechnął się i przybliżył swoją twarz do mojej. Po chwili złożył na moich ustach namiętny ale delikatny pocałunek-Teraz jestem pewna, że jesteś kimś ważniejszym niż przyjaciel-Uśmiechnął się do mnie, a ja to odwzajemniłam. Wtuliłam się w jego ramię , siedzieliśmy tak i patrzeliśmy się w niebo niekiedy zerkając na siebie. Zrobiło mi się chłodno, całe moje wargi posiniały. Lou to zauważył
-Hej zimno ci ?-spytał bardzo troskliwie
-Troszkę-wydukałam trzęsąc się 
-Może wejdziemy do środka ?
-Nie, tak jest świetnie-zaprotestowałam
-To w takim razie gdzie macie koce ?
-Koce są w salonie w górnej szafce 
-To poczekaj to, a ja ci przyniosę koc
-Nie nie trzeba ja przyniosę
-Nie kłuć się zaraz przyjdę !-powiedział i ruszył w stronę wejścia do domu. Nie mogłam uwierzyć, że tak wspaniały chłopak jak Lou powiedział, że chce byśmy byli kimś więcej, w środku skakałam jak mała dziewczynka.On jest chłopakiem jakich mało jest zabawny, troskliwy, opiekuńczy, miły i optymistycznie do wszystkiego i wszystkich nastawiony. Po jakichś 5min wrócił Lou z dwoma kocami.
-Proszę-powiedział podając mi jeden z koców-Chłopcy zapraszali nas do siebie nie chcesz wrócić do domu
-Nie tu mi jest dobrze, ale jeżeli ty chcesz to idź do nich ja tu jeszcze posiedzę
-Nie no co ty z wielką chęcią zostanę tutaj z tobą-powiedział siadając obok mnie i również przykrywając się kocem. Znów siedzieliśmy w milczeniu wpatrując się w gwiazdy które pojawiły się na niebie. Było tak romantycznie, nie mogłam uwierzyć, że siedzę tutaj właśnie z Lou jestem ogromną szczęściarą.
-O czym tak rozmyślasz ?-spytał z nienacka Louis
-O tym jaką to jestem szczęściarą, że poznałam tak wspaniałą osobę jak ty
-To ja jestem ogromnym szczęściarzem, że siedzę tutaj z taką dziewczyną jak ty
-Obydwoje mamy szczęście
-To prawda- Siedzieliśmy tak jeszcze ze 2h 
-Lou która godzina ?-spytałam przerażona chociaż sama nie wiedziałam czemu
-O ja! już jest dwunasta trzydzieści-powiedział również przerażony 
-Chodźmy już do domu-powiedziałam z nie chęcią ponieważ mogłabym tam siedzie z nim całą noc
-Dobrze-przytaknął. Wróciliśmy do domu i weszliśmy do salonu gdzie wszyscy już słodko sobie spali. Najbardziej zaszokował mnie widok Sam której głowa leżała na ramieniu Zeyna
-Oni śpią to nie będę ich budził ja już lecę-powiedział Lou
-Ale niby gdzie ?-spytałam zdziwiona
-No do domu, powiedz im rano jak wstaną, że wziąłem samochód i przyjadę po nich
-Ale ty nigdzie nie jedziesz, zostaniesz tutaj
-Słuchaj to bardzo miło z twojej strony, ale nie mam gdzie spać 
-Będziemy spali u mnie!-powiedziałam, a Lou patrzył na mnie pytającym wzrokiem- Louis no nie daj się prosić
-No nie wiem- protestowała, a ja przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam 
-No to jak ?
-Ten całus mnie przekonał-powiedział, i poszliśmy do mojego pokoju

-----------------------------------------------

Tak jak napisałam rozdział ósmy już jest. Mam nadzieję, że chociaż wam się spodoba bo dla mnie ten rozdział to klapa ;/ Ale to nie ja jestem tu od oceniania.Czekam na wasze opinie w komentarzach ;*


Sweet <3

Rozdział siódmy-Can we talk?

Rano obudziły mnie promyki słońca, spokojnie się ogarnęłam, była 10:00. Poszłam do pokoju Sam, która jeszcze była w krainie snów
-Śpiochu wstawaj już 10-krzyczałam jej do ucha
-No dobra, dobra już wstaje!
-Dziś wpadną chłopcy i pan który skradł twój umysł
-Spadówa, a tak w ogóle to o której
-Nie wiem, ale strasznie się denerwuje ich wizytą, a tak na prawdę to wizytą jednego z nich-powiedziałam patrząc w ziemie
-Dobra co Lou zmalował ?-powiedziała podnosząc się
-Dostałam od niego wczoraj bardzo dziwnego smsa-powiedziałam i pokazałam jej wiadomość, a ona wczytała się w jej treść
-Misiu ?-spytała podnosząc jedną brew i uśmiechnęła się
-Nie ważne, ale najśmieszniejsze jest to, że gdy mu napisałam czy mam się bać, nie dostałam odpowiedzi-powiedziałam troszkę przybita
-Na pewno to nic strasznego
-Miejmy nadzieję, pójdę do Nathana dowiedzieć się o której chłopcy przyjdą, a ty się ubierz-powiedziałam i wyszłam z jej pokoju. Powędrowałam wprost do pokoju Nathana, który grał w konsolę
-Hej! o której przyjdą chłopcy?
-Pod wieczór, a na teraz macie jakieś plany ?
-Właściwie to nie a co ?
-To dobrze, dziś pozwiedzamy. Oprowadzę was po Londynie co ty na to ?
-Jasne! Sam też na pewno jest za
-Ok, to idź się dowiedz czy Sam nie ma nic przeciwko i za 20 min na dole
Poszłam do pokoju Sam i zapytałam się czy pójdzie z nami pozwiedzać, jak to na Sam przystało oczywiście się zgodziła. Poszłam do siebie przebrała się w spodenki, bluzkę (tunikę na ramiączka) converse, wzięłam torebkę do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam na dół, Nathan i Sam jeszcze nie byli gotowi, zjadłam śniadania, zmyłam po sobie naczynia, a oni jeszcze nie byli gotowi, więc poszłam na taras, gdzie ogarnął mnie natłok myśli o Louisie, jak to by było gdybyśmy byli parą, ten człowiek wywoływał na mej twarzy uśmiech, a gdy miałam przed oczyma jego uśmiech moje nogi stawały się jak z waty, czułam do niego coś więcej niż zwykłą przyjaźń. Moje przemyślenia przerwał mój kochany brat.
-Gotowa ?
-Już od jakiś 15min
-Tak!-powiedziała Sam
-Więc w drogę-Powiedziałam i poszliśmy do samochodu mojego brata. Przy każdym zabytku robiliśmy sobie zdjęcia, kupowaliśmy pamiątki, a mój brat opowiadała nam dokładnie na czym polega jego zawód. Wróciliśmy do domu, mój brat zrobił obiad szczerze mówiąc nie wiem jak mu to wyszło, ponieważ gdy był w naszym domu w L.A to nawet chleba masłem nie umiał posmarować.Po obiedzie kulturalnie pozmywałam naczynia, a Sam szykowała salon na wizytę chłopców.Ciągle myślałam o tym co Lou chce mi powiedzieć nie dawało mi to spokoju, nie mogłam nawet wyobrazić sobie tego co chce mi powiedzieć.Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Otworze!!!-krzyczał mój brat Po chwili do salonu weszli chłopcy.
-O hej !-przywitałam się z każdym z osobna
Gdy podeszłam do Lou i dałam mu buziaka w policzek ten szepnął m do ucha.
-Możemy porozmawiać ?-spytał zestresowany
-Jasne chodźmy na taras na huśtawkę
-Ok-powiedział widać było po nim strach, cała w środku się trzęsłam. CO ON CHCE MI POWIEDZIEĆ!

-----------------------------------------------


No to mamy siódmy rozdział :)
Mam nadzieje, że się podoba ;*
Rozdział ósmy pojawi się może dzisiaj, ale podkreślam MOŻE
Dziękuję wszystkim za przeczytanie tego rozdziału
P.S. Mam nadzieję, że jakieś komentarze się pojawią ;p 
P.S. Tak wyglądała nasz bohaterka  Strój Jes

ONE THING music video gif
Hello Everyone <3

środa, 22 lutego 2012

One Direction-I Want


Moja ulubiona piosenka. Słucham jej pisząc wam rozdziały,robiąc lekcje,idąc do szkoły i ogólnie wszędzie.
Kiedy włączam płytę Up all Night od razu lecę na 6 ;*.
Ale i tak kocham ich wszystkie piosenki, ale ta w jakiś sposób jest wyjątkowa TAK TO JEST TO :D !
A ten Fragment sprawia, że nogi mi miękną :>

He looks at you

They wey that would

Does all the things, I know that I could

If only time, could just turn back

Cause I got three little words

That I've always been dying to tell you


I love it <3333

P.S. Nowy rozdział pojawi się jutro jest już napisany tylko muszę go tutaj 

przepisać :p